Moje aktualne oczyszczanie twarzy


Witajcie :)

Pomyślałam dziś że napiszę Wam o moim aktualnym, podstawowym oczyszczaniu twarzy. Dawno takiego postu nie było więc czemu nie, prawda?

Tak więc zawsze zanim wezmę prysznic (niestety ale wanny nie posiadam) nasączam duże waciki płynem micelarnym, aktualnie płynem od marki Eveline i starannie zmywam mój makijaż. Bardzo się tu rozpisywać nie będę na temat tego płynu bo już kiedyś Wam o nim pisałam tutaj więc śmiało możecie sobie tam o nim poczytać. Nic się nie zmieniło od tamtego wpisu, płyn ten nadal lubię i jest to moje drugie opakowanie więc spisuje się świetnie. Zawsze wracam do czegoś co lubię.
Następny krok mojego codziennego oczyszczania (już pod prysznicem) to użycie żelu do mycia twarzy. I na ten czas jest to fizjologiczna pianka oczyszczająca z wodą termalną z La Roche Posay. I powiem Wam tak ... używam ją by używać ... Niestety ale nie zrobiła na mnie większego wrażenia. Jest to produkt na pewno dla cer wrażliwych gdyż jest bardzo delikatny - dla mnie chyba za delikatny. Teoretycznie niczego złego mi nie zrobił ale też nie było takiego wiecie "o dobry produkt". Dla mnie zwykły przeciętniak do którego nie wrócę więcej tym bardziej że kosztuje ok 46 zł a na kolana nie powala. Co mogę więcej o tej piance napisać pachnie, delikatnie trochę pudrowo, nie jest to brzydki czy męczący zapach. Nie radzi sobie z całym makijażem, dwa razy chciałam iść na łatwiznę i pominąć krok z płynem micelarnym i pianka nie poradziła sobie. Na ręczniku został prawie cały makijaż. Na pewno nada się dla osób które szukają czegoś delikatnego i mają problematyczną cerę.

W czasie mycia twarzy żelem/pianką używam gąbkę Konjac i na ten czas jest to produkt marki YASUMI. Kiedyś wieki temu pisałam Wam że lubię tego typu gąbki i nic się nie zmieniło. Najczęściej sięgam po te marki YASUMI. Nie wiem czy jeszcze ktoś używa tego typu produktów w czasach elektrycznych szczoteczek ale ja naprawdę lubię te gąbeczki tym bardziej że mam świadomość tego że to 100% naturalny produkt który ma właściwości odżywcze. Zawiera 100% naturalnych włókien roślinnych, bogata w minerały i przeciwutleniacze a dodatkowo moja wzbogacona jest w aloes. Dodatkowo taka gąbeczka złuszcza, równoważy Ph skóry, nie podrażnia, pobudza mikrokrążenie, stymuluje przepływ krwi i pobudza powstawanie nowych komórek. Tak więc serdecznie Wam polecam, bardzo lubię, chętnie używam. A cena to 25 zł na cenie producenta. Ja wymieniam je tak co 3-4 miesiące.
Ostatnim etapem podstawowego oczyszczania twarzy w moim codziennym rytuale pielęgnacji to tonik. Często zmieniam toniki. Nie lubię wiecznie tych samych - nie wiem dlaczego. Tym razem gości u mnie różany tonik marki Evree który w składzie zawiera wodę różaną i kwas hialuronowy. Na początku byłam sceptycznie nastawiona gdyż nie lubię zapachu róży w kosmetykach ale pomyślałam "a co mi tam zaryzykuję." I ciesze się że zaryzykowałam ponieważ jestem bardzo zadowolona. Tonik stosuję na dwa sposoby albo rozpylam na wacik i przemywam nim twarz albo rozpylam na twarz i pozostawiam do wchłonięcia. Moja skóra po nim jest nawilżona, delikatna, świeża i miła w dotyku. Zapach róży nie jest ciężki w tym toniku, przyjemny i właściwie długo go nie czuć więc daje radę ;) Fajny produkt, wydajny w przyzwoitej cenie 15 zł za 200 ml produktu.
Myślę że za jakiś czas na pewno do niego wrócę.
Tyle jeśli chodzi o podstawowe, codzienne oczyszczanie :) A jak jest u Was?

Pozdrawiam Was serdecznie i udanego tygodnia :)
A.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Witaj,
Dziękuję za komentarz. Jestem bardzo zadowolona że poświęcasz swój czas aby zerknąć na mojego bloga.
Pozdrawiam i życzę udanego dnia,
Ania