Podsumowanie miesiąca MAJ


Witajcie kochani!

Za każdym razem gdy pisze podsumowanie miesiąca zastanawiam się czy z moim poczuciem czasu wszystko w porządku... Czas tak szybko mi ucieka że nie nadążam. Ledwo co pisałam podsumowanie miesiąca kwietnia a tu już piszę podsumowanie maja. Pewnie jeszcze trochę i będę pisała o grudniu. Wam ten czas też tak szybko leci? Masakra jakaś!

MAJ - cóż ja o nim mogę napisać? Zrobiło się w końcu ciepło i więcej czasu mogłam spędzać na spacerach i plaży. Kocham morze i plaże z ciepłym piaskiem. Spędzanie czasu na plaży jest dla mnie bardzo odprężające więc korzystam z tego luksusu ile się da i na ile pozwoli pogoda. Uwielbiam słuchać szumu fal i leżeć na piasku. Czytać książkę lub zwyczajnie leżeć i rozmyślać :) Tak więc maj rozpieszczał mnie pod kątem pogody i czasu spędzonym na plaży. Więcej też spacerujemy i oddychamy świeżym powietrzem.


# Od początku roku systematycznie starałam się ćwiczyć pośladki oraz uda pisałam Wam o tym w poprzednich podsumowaniach jednak w tym miesiącu wstyd się przyznać ćwiczyłam tylko 2 razy a szczotkowanie poszło w zapomnienie. Jest mi z tego powodu bardzo przykro bo zawiodłam sama siebie. Moje samozaparcie i dyscyplina w miesiącu maju rozpłynęły się w powietrzu... Wstyd! Liczę że na koniec czerwca napiszę Wam że się poprawiłam...

# Jeśli chodzi o moją pielęgnację twarzy to nic szczególnego się nie zmieniło. Nadal używam kremów od CLARINS o których Wam pisałam tutaj. Mam zamiar skończyć wszystkie maski czy sera które mam tak więc sumiennie wszystko kończę i pewnie o niektórych kosmetykach Wam napiszę na blogu. Jeśli jesteśmy w temacie pielęgnacji to sumiennie nakładam olejek do paznokci od Sally Hansen i jestem zadowolona z efektów więc też Wam wrzucę na bloga informacje o nim. Efekt jest wow! 

# W dalszym ciągu nawadniam organizm, sięgam systematycznie po witaminy i suplementy oraz zdrowiej jem, sięgam jeszcze częściej po owoce i warzywa a do tego robię soki. Jem też więcej jogurtów bo z tym był u mnie problem.

# W miesiącu maju nie przeczytałam nic co mogłabym Wam polecić. Kurczę, ten miesiąc był dla mnie mega leniwy. Nie zrobiłam w zasadzie nic sensownego i nic czym bym się mogła pochwalić oprócz tego że spędziłam połowę tego czasu na plaży. Nie wiem czy żałować czy cieszyć się że mogłam odpocząć i zrobić sobie reset. Ileż można coś udowadniać i pędzić jak inni. Choć nie ukrywam że mam trochę wyrzuty sumienia ...

# Nie miałam w planach żadnych kosmetycznych zakupów ale kupiłam kilka masek w płachcie od Sephora, peeling do twarzy od Origins oraz peeling do Ciała BodyBoom. Pewnie dam Wam znać jak kosmetyki te się u mnie spisały.

# Odsunęłam się od toksycznych ludzi w moim otoczeniu oraz takich którzy odzywali się tylko jak coś chcieli. Skupiam się na sobie i moich bliskich oraz na tych na których mogę zawsze liczyć.

Miesiąc MAJ był to miesiąc odpoczynku i refleksji. Większego niż zazwyczaj lenistwa. Czas zresetowania się i zastanowienia co jest dla mnie najważniejsze. Czy był to zmarnowany czas? Nie do końca ale mam odrobinę żalu do siebie że nie zrobiłam nic ambitnego.
Życzę Wam udanego czerwca i samych sukcesów.


A.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Witaj,
Dziękuję za komentarz. Jestem bardzo zadowolona że poświęcasz swój czas aby zerknąć na mojego bloga.
Pozdrawiam i życzę udanego dnia,
Ania