ORIGINS maska


Witajcie kochani,

Post miał być co prawda wczoraj ale niestety nie miałam czasu. Jak wiecie ostatnimi czasy lubuje się w kosmetykach marki Origins. Pisałam Wam o maseczce i "podkładzie" pod maski tutaj oraz żelu do mycia twarzy tutaj. Zawsze jestem z kosmetyków Origins zadowolona i chętnie po nie sięgam. Interesują mnie ich kosmetyki i tak było też tym razem. Po przeczytaniu pozytywnych opinii na temat maski do twarzy Original Skin Retexturing Mask with Rose Clay skusiłam się i ją kupiłam. Oczywiście był to dobry zakup. A dlaczego? Dowiecie się czytając dalej.

Po pierwsze bardzo mi się podoba połączenie maski z peelingiem. Jeśli ktoś jest zabiegany i nie ma czasu na osobny peeling i maskę to w przypadku tego produktu będzie miał dwa w jednym. Świetny pomysł. Nie dość że nasza skóra jest odżywiona to jeszcze złuszczona. Super, prawda? Cząsteczki peelingujące są delikatne, nie jest to typowy zdzierak tylko delikatne złuszczanie.
Zawsze nakładam maskę na oczyszczoną twarz i czekam 10 minut po czym kolistymi ruchami zmywam za pomocą ciepłej wody. Maska jest gęsta, zbita ale aplikacja jest banalna a zmywanie nieco cięższe ale wiadomo tam gdzie glinka tam więcej czasu musimy poświęcić na zmycie maski. A propos glinki. Zawsze używałam tylko czarnej która świetnie się u mnie sprawdzała a tym razem mam glinkę różową która również polubiła się z moją cerą. Ogólny skład maski jest całkiem ciekawy bo zawiera koalin, wyciąg jojoba, olejek lawendowy i grapefruitowy, olejek z kwiatów pelargonii, olejek z rzymskiego rumianku, olejek z szałwii, wyciąg z róży, wyciąg z alg oraz kwas hialuronowy.
Dość sporo dobrodziejstw, prawda?
W miarę możliwości bo mam też inne maski i każdej chce używać nakładam ją raz w tygodniu czasem dwa. Moja cera po zmyciu kosmetyku jest promienna, odżywiona i widać że maska działa i poprawia kondycję naszej cery. Chętnie będę po nią sięgać bo naprawdę jestem z niej zadowolona. Kupiłam ją stacjonarnie ale spokojnie ją dostaniecie online czy w drogeriach Sephora. Cena maski to 99 zł za 100 ml produktu. Maska jest wydajna więc śmiało możecie zainwestować.

Znacie ten produkt? Jak się sprawdził u Was?

Ps. Maska nieco Was może szczypać ale nie martwcie się to normalne, też tak mam. Tak samo w przypadku tej czarnej.

Pozdrawiam i cudownego tygodnia Wam życzę.
A. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Witaj,
Dziękuję za komentarz. Jestem bardzo zadowolona że poświęcasz swój czas aby zerknąć na mojego bloga.
Pozdrawiam i życzę udanego dnia,
Ania