Eveline Cosmetics

Witajcie kochani,

Mało aktywna jestem na blogu w miesiącu kwietniu ale przed Świętami jak i w czasie Świąt miałam urwanie głowy więc jestem usprawiedliwiona. Dziś się już u mnie uspokoiło więc zrobiłam sobie kawkę i siadam do pisania.

Na początku miesiąca otrzymałam od marki Eveline Cosmetics przesyłkę a w niej znajdowało się kilka kosmetyków. Pokazywałam Wam na Instagramie :)
Marka Eveline jest mi obca. Jakoś nigdy nie było mi po drodze by sięgnąć po ich kosmetyki. Ostatnio jednak widziałam na Instagramie że pewna dziewczyna zachwalała ich olejki do ust. Obiecałam sobie że jak tylko będę w Polsce to również kupię sobie te olejki bo bardzo lubię różnego rodzaju nawilżacze do ust. Jednak Eveline mnie wyprzedziło i wysłało mi między innymi olejki w paczce. Nawet nie wiecie jak bardzo się ucieszyłam otwierając pakę!
Miałam dość trochę czasu by przetestować kosmetyki które otrzymałam. Zacznę może od olejków jak już jesteśmy w ich temacie. W paczce były dwa olejki/serum do ust. Jeden to Cranberry a drugi Raspberry. Oba bardzo ładnie pachną aż ma się ochotę je zjeść :) Olejek ma za zadanie zregenerować, nawilżyć, powiększyć, wygładzić, ujędrnić, zniwelować zmarszczki, poprawić kontur oraz chronić przed słońcem,wiatrem czy mrozem. Jakie są moje wrażenia? Wygodnie i przyjemnie aplikuje się olejek na usta. aplikator jest delikatny i fajnie sunie po ustach. Ja nakładam dwie warstwy bo jedna nie jest dla mnie wystarczająca. Faktycznie olejek dobrze nawilża nasze usta, wygładza oraz chroni przed wiatrem którego u mnie ostatnio pod dostatkiem. Nie zauważyłam spektakularnego powiększenia i nawet tego się nie spodziewałam. Zwyczajnie nie wierze w tego typu powiększenie ust. Tak samo było w przypadku Maximizera od Dior. Teoretycznie powiększa usta ale w praktyce wygląda to zupełnie inaczej.

Olejek dość długo utrzymuje się na ustach. Usta ładnie się prezentują. Olejki te mają też bardzo fajny skład bo zawierają olejek arganowy, kokosowy, awokado, z oliwek, Inca Inchi oraz kolagen. Jestem też ciekawa tego zniwelowania zmarszczek bo jedna malutka pojawiła mi się koło ust. Będę systematycznie stosować ten olejek i dam Wam znać jak moja zmarszczka. Właściwie szukałam preparatu do ust na tą zmarszczkę. Może znalazłam ideał?
Podsumowując olejki jestem z nich zadowolona i chętnie do nich będę wracać. Parę osób porównywało te olejki do tych z Clarins ale to dwa odmienne światy.
Produkty te możecie znaleźć na stronie producenta KLIK w cenie 17,99 zł Cranberry oraz Raspberry 19,79 zł. Jak widzicie olejki nie są bardzo drogie a naprawdę warto po nie sięgnąć :)

Kolejny produkt z paczki to tusz do rzęs All in on. Jak wiecie używam i drogich i tanich tuszy. Na to u mnie nie ma reguły. Ważne by tusz spełniał wszystkie moje wymagania. Jeśli jest tani też może być ważne że spełni moje oczekiwania. I tak też jest w przypadku tuszu od Eveline. Tusz ten jest w cenie 13,85 zł ale to wcale nie znaczy że jest gorszej jakości, wręcz przeciwnie. Jak go otworzyłam to nie byłam zadowolona ze szczoteczki bo nie lubię takich gumowych ... Ale spróbowałam i miło mnie efekt zaskoczył. Szczoteczka bardzo ładnie rozczesuje moje rzęsy. Naprawdę byłam po wrażeniem. Tusz daje nam naturalny efekt. Moje rzęsy po zastosowaniu są ładnie wydłużone i pięknie rozczesane. Rzęsy nie są ze sobą sklejone. Więc jeśli mam ochotę na delikatny, lekki makijaż to tusz ten jest dobrym wyborem. Polecam :)


Jeśli już jesteśmy przy makijażu oczu to napiszę o dwóch kolejnych kosmetykach które były w paczce. Baza pod cienie All Day Stay 24h. Producent zapewnia nas o przedłużeniu trwałości makijażu, wzmacnia intensywność cieni, odżywia, nawilża, ujędrnia, napina, regeneruje, wygładza zmarszczki i zapobiega powstawaniu nowych. Jak jest w rzeczywistości? Otóż rzeczywiście przedłuża trwałość makijażu, cienie utrzymywały mi się przez cały dzień, faktycznie wzmacnia intensywność cieni oraz delikatnie nawilża powieki. Aplikacja jest banalna, co i jak to wiecie. Nakładałam produkt opuszkiem palca na powiekę i delikatnie wklepywałam po czym nakładałam pędzelkiem cienie. Produkt jest dostępny w cenie 18,68 zł na stronie producenta KLIK. Nie mam zastrzeżeń, śmiało mogę polecić. Jedynie zapach mi się nie podoba ale nie czuć go po nałożeniu, zaraz się ulatnia.
Jeśli baza to o cienie. Od dłuższego czasu sięgam tylko po beże. Kiedyś były to fiolety, bordo później szarości a teraz beże i czasem brąz. Tak więc gdy przyszła do mnie paletka od Eveline Rose all in one to sobie pomyślałam że już lata nie używałam takich kolorów w odcieniu różu czy bordo. Nawet się zaśmiałam sama do siebie.
Byłam tak ciekawa tej palety że następnego dnia zaraz poszła w ruch. I wiecie co? Kurdę naprawdę mi się te kolory podobają. Oczywiście nie zrezygnuje z moich beżowych i brązowych cieni bo naprawdę je lubię ale te kolory również będą teraz pojawiać się na moich powiekach. Paletka ta zawiera 12 odcieni. Kolory te wpadają w bordo, róż, fiolet i brąz. Można z tej palety wyczarować makijaż dzienny jak i wieczorowy. Naprawdę ładne zestawienie. Cienie są miękkie, wygodne w aplikacji, nie osypują się. Jednak by osiągnąć zamierzony efekt potrzebna nam będzie baza pod cienie. Inaczej cienie z palety nie będą takie ładne na powiece jak byśmy chciały. Na dzień dzisiejszy jestem z tej palety zadowolona, zobaczymy jak będzie dalej. Koszt to 51,59 zł. W najbliższym czasie pokażę Wam jak wyglądają na skórze z bazą i bez niej. Polecam paletkę :)
Ostatni już produkt z paczki to oczyszczający płyn micelarny by zmyć te wszystkie specyfiki o których wyżej napisałam ;) Nie mam szczególnych wymagań jeśli chodzi o płyny micelarne. Mają dokładnie zmywać makijaż, nawilżać, nie piec i nie ściągać skóry. Oczyszczający płyn micelarny FACEMED+  od Eveline Cosmetics świetnie radzi sobie z usuwaniem makijażu nawet tego wodoodpornego. Dokładnie go przetestowałam ;) Nie zawiera alkoholu, nadaje się do cery z niedoskonałościami oraz takiej która ma problem z nadmiarem sebum. Bardzo ładnie pachnie i nawilża moją skórę. Bardzo dobry produkt i wydajny, używam i używam a nie widać by coś ubywało. Podoba mi się też to że nie pozostawia tłustej warstwy i nie zamazuje oczu. Czasem po micelarach mam taką jakby mgłę ?
Cena to ok 17 zł za 400 ml produktu.

Powiem Wam że jestem miło zaskoczona tymi produktami i zachęcona by spróbować innych kosmetyków tej marki.

Pozdrawiam Was i zapraszam na Instagram
A.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Witaj,
Dziękuję za komentarz. Jestem bardzo zadowolona że poświęcasz swój czas aby zerknąć na mojego bloga.
Pozdrawiam i życzę udanego dnia,
Ania