Midnight Recovery - co by tu o nim napisać?


Witajcie kochani!


Mam wolne popołudnie więc póki mogę to siadam i piszę. Później chcę jechać do IKEA więc muszę się sprężyć :)
Dziś o olejku/serum na noc od marki Kiehl's a dokładnie Midnight Recovery Concentrate. Kupiłam go w grudniu i właściwie od drugiej połowy grudnia używam ale dopiero dziś czuję się na tyle pewna by coś o nim napisać. Pewnie już Wam się brzydnie czytanie o nim ale skoro go już kupiłam to chciałabym kilka groszy od siebie o nim dorzucić.

Tak jak pisałam kosmetyk stosuję od drugiej połowy grudnia. Czyli jakieś dwa tyg go stosowałam i przestałam. Nie widziałam żadnych powalających efektów oprócz nawilżenia i właściwie cały czas miałam mieszane uczucia i zastanawiałam się dlaczego na jego temat jest tyle westchnień. Myślałam że może nie potrafię sobie docenić jego cudownych działań czy co jest grane?! Po ok 1,5 tyg wróciłam do niego. Pomyślałam że skoro już w niego zainwestowałam to muszę go dokończyć i dokładnie obserwować moją skórę twarzy. Postanowiłam codziennie systematycznie go stosować po dokładnym oczyszczeniu mojej twarzy a przed nałożeniem kremu. I co o nim mogę teraz po wzlotach i upadkach napisać? Otóż ... :D
 

Kosmetyk jest naprawdę bardzo wydajny, wystarczy że zaaplikujemy kilka kropel na dłonie czy bezpośrednio na twarz i spokojnie nam go starczy na rozprowadzenie po całej skórze. Sama aplikacja również jest banalna a buteleczka z pipetą bardzo praktyczna, higieniczna i wygodna. Ma specyficzny i nieco drażniący zapach. Ja mam ogólnie problem z zapachami ale wiem że są osoby które bardzo lubią jego zapach tak więc to już zależy od gustów. Ja po codziennym stosowaniu już się do niego przyzwyczaiłam i nie kręcę nosem. Jego konsystencja jest jak olejek tylko nieco wodnisty. Ładnie i szybko się wchłania i pozostawia taką delikatną, tłustą warstwę ale absolutnie mi to nie przeszkadza. Jego cena to 15 ml 99 zł, 30 ml 174zł, 50 ml 264 zł. Ja osobiście polecam Wam zacząć od najmniejszej pojemności bo będzie Was mniej bolało jak Wam nie przypadnie do gustu :)
I teraz najważniejsze - przejdźmy do działania. Po dogłębnej analizie (chyba żadnego kosmetyku aż tak szczegółowo nie analizowałam) śmiem twierdzić że to rzeczywiście świetny kosmetyk po którego warto sięgnąć :) Fakt faktem nie polubiliśmy się na początku naszej znajomości ale teraz wiem że to kosmetyk po którego chętnie sięgam i który kupię ponownie. Naprawdę świetnie nawilża moją skórę twarzy, rano wstaję z nawilżoną i mega gładką skórą! Skóra aż macha do lustra i krzyczy "patrz jaka jestem zdrowa i piękna". I widzę że mój krem na noc w połączeniu z tym koncentratem lepiej działa. Jakby kosmetyki świetnie współgrają ze sobą i mają podwójną moc. Cena może nieco odstraszyć ale warto zainwestować bo produkt jest naprawdę wydajny i naprawdę genialny. Mam cerę normalną czasem mieszaną i w przypadku mojej cery się sprawdził. Nie wiem jak będzie u cer problematycznych musicie to skonsultować z Waszym dermatologiem lub zwyczajnie zaryzykować i obserwować. Kosmetyk jest naturalny więc myślę że większych szkód nie zrobi ;) W składzie zawiera olejek z wiesiołka, lawendowy olejek eteryczny oraz skwalan (również olejek).
W końcu mogę coś o nim napisać i aż mi lżej na duszy. I powiem Wam że naprawdę ciesze się jak pomyślę po demakijażu że czas na ten koncentrat. A to ważne aby kosmetyki sprawiały nam przyjemność.



Nie pytam czy go znacie bo odpowiedź jest zapewne twierdząca jednak zapytam czy już miałyście okazję używać i jakie jest Wasze zdanie na jego temat? Jestem bardzo ciekawa.


Cudownego tygodnia Wam życzę.
A.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Witaj,
Dziękuję za komentarz. Jestem bardzo zadowolona że poświęcasz swój czas aby zerknąć na mojego bloga.
Pozdrawiam i życzę udanego dnia,
Ania