Orzeźwiający żel do mycia twarzy CLARINS

Cześć Wam,


Dość trochę mnie nie było ale ten kto mnie obserwuje ten wie że jestem dziennie na Instagramie :)
Niestety nie mam czasu na codzienne przesiadywanie na blogu i pisanie postów. Nie wiem jak robią to inne Blogerki które dziennie wrzucają nową recenzję kosmetyku . Ich życie polega chyba tylko na smarowaniu się kremami skoro dziennie jest nowa, rzetelna recenzja produktów :D
Chyba że nie jest to rzetelna recenzja a pisanie bo pisanie bo ktoś dał krem za free albo i cały wór kosmetyków. Dziwi Was to tak samo jak mnie? Dziennie nowa recenzja? Rzetelnie sprawdzony produkt? Skoro ja mam krem do twarzy na 3 tygodnie i dopiero wtedy mam prawo się na jego temat wypowiedzieć to ja nie wiem jak one to robią. Ok, koniec irytacji z mojej strony. Nie ukrywam że mam dziś zły humor i pewnie to zauważyłyście bo ja żali na blogu nie wylewam. To mój drugi raz...

Przejdźmy do milszej części postu. Dziś oprócz moich żali będzie o żelu do twarzy marki CLARINS - Daily Energizer Cleansing Gel with moringa extract. Na żel natrafiłam przypadkowo gdyż wszystkie moje zapasy mi się skończyły i ruszyłam na zakupy. Długo nie mogłam się zdecydować. Generalnie ciężko mnie ostatnio zadowolić więc błąkałam się po tym sklepie szukając żelu do mycia twarzy. Pomogłam mi bardzo uprzejma pani ekspedientka która poleciła mi właśnie w/w żel do mycia twarzy. Mam już resztkę tego żelu i generalnie mam mieszane uczucia. Nie zadowolił mnie na tyle żebym mogła śmiało napisać "Biegnijcie i kupujcie" ale też nie mogę napisać że to niewypał którego nie polecam.


Żel ma bardzo pobudzający, delikatny zapach, coś w klimatach pomarańczy. Nie wysusza mojej cery ale też jej nie nawilża (producent nie obiecuje nawilżenia, także ok), oczyszcza moją twarz z tym że jeśli go stosuję rano to naprawdę dobrze sobie radzi, twarz jest oczyszczona, promienna i gotowa do dalszych zabiegów. Używając go wieczorem bez uprzedniego demakijażu żel absolutnie nie radzi sobie z ciężkim makijażem. A że na wyjeździe nie miałam niczego do oczyszczania oprócz tego żelu i toniku to miałam problem. Dobrze że następnego dnia znalazłam szybko drogerię ;) Skleroza nie boli...
W składzie ma dwa ciekawe produkty a są nimi Mydlnica lekarska oraz Moringa olejodajna.
Nie wrócę do niego na pewno bo cena nie jest adekwatna do jakości produktu z tym że jeśli szukacie delikatnej pielęgnacji do rannego oczyszczania twarzy to śmiało możecie kupić. Ja preferuję mocniejsze żele do dokładnego oczyszczania, ten zwyczajnie jest za słaby. Cena 60 zł. Kupicie np w Sephora ;)

Jestem ciekawa czy miałyście w/w żel i jakie jest Wasze zdanie na jego temat.

Życzę Wam udanego tygodnia :*
A.

3 komentarze:

  1. Czasem lubię sięgać po takie lekkie żele do mycia twarzy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Znam blogerki które potrafią wrzucać po 2 posty dziennie, a tematyka bloga jest tak rozwodniona, że szok od mydła do powidła, biorą wszystko co za darmo. Niestety, później taka opinia wpływa na całą społeczność blogerów i oceniani jesteśmy jako osoby, które prowadzą bloga tylko dla darmowych produktów. Mnie czasami zwyczajnie nie chce się pisać nowych postów, szczególnie teraz w letnim okresie i bez problemu mogę przyznać, że wolę zapłacić za kosmetyk a mieć spokój z pisaniem recenzji, mimo że to lubię ale latem szkoda mi na to czasu.

    OdpowiedzUsuń
  3. klimat zapachowy taki mój :)

    OdpowiedzUsuń

Witaj,
Dziękuję za komentarz. Jestem bardzo zadowolona że poświęcasz swój czas aby zerknąć na mojego bloga.
Pozdrawiam i życzę udanego dnia,
Ania