Beautyblender + mydełko do mycia

Witam Was :)

W Blogosferze już chyba każdy opisał swoją gąbeczkę do makijażu. Od tych oryginalnych Beautyblender po te zwykłe podróbki dostępne w każdej drogerii. Dziś przyszedł czas na mnie aby opisać swoją przygodę z gąbeczkami. Nie lubię pisać postów jak jest na coś wielkie bum, wow itd. Później co drugi blog pisze o tym samym...
Przyznam szczerze że od początku podchodziłam do gąbeczek nieco sceptycznie. Uważałam że najlepiej nakłada mi się podkład palcami i że cena jest nieco przesadzona. Jednak z ciekawości będąc w drogerii kupiłam sobie podróbkę gąbeczki. Nie pamiętam ceny ale była to chyba połowa wartości oryginalnej gąbeczki. "Jajeczko" zrobiło na mnie wrażenie. Podkład równomiernie i przyjemnie nakładało mi się na twarz a efekt był bardzo ładny. Byłam na tak :) Gąbeczka dość długo mi towarzyszyła. Kolejną gąbeczkę jaką zaczęłam używać do dnia dzisiejszego jest oryginalny Beautyblender.

Jest nieco delikatniejszy od poprzednika i "pije" mi mniej podkładu. Nadal uważam że cena jest wygórowana. Według mnie "jajeczko" powinno kosztować max 50 zł. Mój Beauty jest ze mną od 4 miesięcy, nic się z nim nie dzieje tzn nie ma żadnej wady, nie kruszy się itd. Wiem że niektórzy skarżą się na to że kolor się wypłukuje i faktycznie tak jest. W czasie mycia kolor odrobinę się wypłukuje jednak nie rozpaczam nad tym. Jak już pewnie wiecie jajeczko moczymy w wodzie, wyciskamy i robimy tzw. stemple nakładając podkład. Jest to wygodny i szybki sposób. Nakładam tak tylko podkład, kremy  BB nadal palcami. Podkład jest nałożony równomiernie, nie ma prześwitów, smug itp. Po aplikacji przemywam jajeczko ciepłą wodą.

Raz w tygodniu robię generalne porządki jeśli chodzi o moje przybory do malowania i dokładnie je myje. Zazwyczaj robiłam to szarym mydłem ale nie do końca byłam zadowolona. W prezencie otrzymałam specjalne mydełko do mycia Beautyblendera i powiem Wam że to był strzał w dziesiątkę. Mydełko pieni się dokładnie tak jak zwykłe mydło i bardzo ale to bardzo dobrze rozpuszcza wszelkie podkłady, pudry, róże i inne mazidła. Przybory do makijażu są dokładnie i szybciutko umyte a moje zadowolenie nie zna granic. Mimo że mydełko jest małych rozmiarów to jest naprawdę bardzo wydajne. Wiadomo że nie mydlimy w nieskończoność a z umiarem :) Mydełko według mnie ma nieco ziołowy zapach.
Dostępny jest w drogeriach internetowych np. MINTISHOP a cena to 69 zł. Według mnie cena jest wygórowana i to dość mocno. Mimo że jestem naprawdę zadowolona z tego mydełka to gdy mi się skończy będę szukała nieco tańszego zamiennika.

A Wy czym nakładacie podkład lub krem BB? W jaki sposób dbacie o swoje narzędzia do makijażu?

Serdecznie Was pozdrawiam :)
Nieco mniej mnie na blogu gdyż teraz jest u mnie czas wakacyjny. Staram się zresetować od internetu i presji. Znajdziecie mnie częściej na INSTAGRAMIE i serdecznie Was tam zapraszam.

Trzymajcie się cieplutko :)


3 komentarze:

  1. Wiele się już naczytałam o beauty blenderach ale jakoś nie kusiło mnie nigdy do ich zakupu ;) Kremy BB zawsze nakładałam w tradycyjny sposób, czyli po prostu wklepując palcami.

    Obecnie stosuję poduszki nasączone podkładem i do ich aplikacji dołączona jest gąbeczka - uważam, że to bardzo wygodne rozwiązanie :)

    Do mycia używam właśnie szarego mydła - jestem z niego zadowolona bo jest tanie i bardzo wydajne ;)

    Zapraszam na swojego Bloga Sakurakotoo

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam podróbki tego jajeczka z chińskich sklepów za grosze i są naprawdę bardzo dobre :)

    OdpowiedzUsuń

Witaj,
Dziękuję za komentarz. Jestem bardzo zadowolona że poświęcasz swój czas aby zerknąć na mojego bloga.
Pozdrawiam i życzę udanego dnia,
Ania