Przyjemniaczki

Hejo hej!

Jak weekend minął? Mi naprawdę świetnie :) Jestem wypoczęta i pełna energii :) Dokładną fotorelacje z mojego weekendu znajdziecie na moim Instagramie KLIK
Zachęcam do obserwacji gdyż tam trochę więcej zdjęć kosmetycznych oraz prywatnych. Na blogu nie zamieszczam prywatnych zdjęć. Byliśmy nad morzem, wynajęliśmy domek letniskowy z dużym ogrodem i 500 metrów do plaży... mmmm :) Do tego w domku znajdował się uroczy kominek. Byłam zachwycona :) Będziemy częściej spędzać tak czas. To świetna odskocznia.

Dziś przychodzę do Was z postem "Przyjemniaczki" stali bywalcy wiedzą o co chodzi a dla nowych krótkie wprowadzenie. Takie posty jak "Przyjemniaczki" to informacje o kosmetykach które przypadły mi do gustu i chętnie do nich wrócę ale też o kosmetykach które nie zrobiły mi krzywdy, nie wzbudziły we mnie zachwytu ale nie chcę ich skreślać gdyż komu innemu mogą naprawdę przypasować. Jeśli nie zrobiły AŁA to nie ma co pisać że to straszne buble ;)


Na pierwszy rzut idzie odżywka do włosów marki Schwarzkopf GLISS KUR Ekspresowa odżywka regeneracyjna. Pisałam Wam kiedyś o niej tutaj KLIK. Odżywka bardzo fajna. Dobrze się rozprowadza, wydajna, przyjemnie pachnie. Włosy po niej dobrze mi się rozczesują i są delikatne w dotyku. Widzę że moje włosy są w dobrej kondycji po stosowaniu tej odżywki. Cena przystępna bo ok 16 zł za 200 ml produktu. Kupicie w każdej większej drogerii czy też supermarkecie. Zawiera płynną keratynę co również dobrze wpływa na nasze włosy. Jestem na tak i chętnie będę do niej wracać i Wam również polecam. 
Jeśli już jesteśmy w temacie pielęgnacji włosów to mogę Wam również polecić maskę do włosów L'biotica BIOVAX Intensywnie regenerująca maseczka zawierająca keratynę i jedwab. Produkt średnio wydajny ale bardzo skuteczny. Włosy po aplikacji mam baaardzo delikatne w dotyku, puszyste, zdrowe i błyszczące oraz dobrze się rozczesują i ładnie pachną. Do opakowania maski dołączony jest foliowy czepek który ułatwia nam pracę gdyż możemy nałożyć go na głowę a dodatkowo owinąć głowę ręcznikiem. Taki rytuał pozwoli na uzyskanie lepszego efektu. Powiem Wam że to naprawdę dobra maska. Kupiłam sobie teraz BIOVAX z awokado i już raz użyłam i póki co jestem zadowolona i ma świetny zapach. 
Maskę możecie kupić w Hebe za ok 17 zł za 250 ml produktu. Bardzo fajna maską i pewnie będę wracać.


To na tyle jeśli chodzi o pielęgnację włosów. Kolejne cztery produkty to kosmetyki które budzą we mnie mieszane uczucia a czemu? No właśnie.
Pierwszy kosmetyk to odświeżająca pianka oczyszczająca NIVEA. Kosmetyk fajnie się aplikuje bo faktycznie jest to pianka ale co za tym idzie nie jest to kosmetyk wydajny. Przeznaczony jest do cery normalnej i mieszanej a według mnie nadaje się nawet do cery wrażliwej. Jest naprawdę mega delikatna. Delikatnie oczyszczała mi twarz i to chyba tyle. Zawiera witaminę E oraz HYDRO IQ. 
Producent zapewnia że pianka głęboko oczyszcza ale guzik prawda. Oczyszczanie średniawka. Powiem tak jeśli ktoś szuka produktu który delikatnie oczyszcza twarz, nie wysusza i nie podrażnia to będzie to dobry zakup ale jeśli ktoś lubi dokładne oczyszczanie to nie polecam. Kosmetyk kosztuje ok 15 zł za 150 ml produktu. Kupiłam w Hebe. 
Przejdźmy do pielęgnacji ciała. To trzy kosmetyki które otrzymałam i dobrze że miałam taką okazję je wypróbować. 
Markę Love Me Green poznałam jakiś czas temu używając kremu do twarzy na noc z którego byłam zadowolona. Jednak balsam o którym dziś mowa ma okropny zapach. Pachnie jak maść i dość trochę się na ciele utrzymuje. Nie lubię takich zapachów i nie chce aby moje ciało po wieczornych rytuałach tak pachniało. Sam produkt dobrze się rozprowadza i jest nawet wydajny. Dobrze mi nawilżył ciało ale jednak to nie to czego bym chciała. Oczywiście duży plus za posiadanie certyfikatu ECO CERT i za to że produkt jest naturalny. Jednak ja już wiem że go nie kupię. Cena produktu to 14 zł za 30 ml produktu. Ja osobiście za taki mały balsam bym nie dała 14 zł. Kupicie na stronie producenta. 
Kolejny nawilżacz to RITUALS Honey Touch Indian Rose & Himalaya Honey. Balsam który naprawdę dobrze nawilża, pozostawia uczcie nawilżenia, skóra jest delikatna i miękka w dotyku. Nawilżenie długo się utrzymuje a kosmetyk jest bardzo wydajny. Dobrze się rozprowadza. I niby wszystko jest ok ale jego zapach jest tak intensywny, ostry i długo się utrzymuje że nie mogę go znieść i nigdy bym go sama nie kupiła. Produkt kosztuje ok 75 zł za 200 ml. Nigdy bym tyle nie dała za niego ;) 
Kolejny już i ostatni kosmetyk to peeling do ciała marki NAOBAY. Kosmetyk jest produktem naturalnym oraz posiada certyfikat ECO CERT - duży plus. Ma bardzo fajny skład i generalnie nie ma się do czego przyczepić. Polecam osobom które szukają delikatnego zdzieraka do ciała. Ja jednak lubię gruboziarniste, konkretne peelingi do ciała więc z tym się nie polubiłam. Nie przypadł mi również jego zapach. Ogólnie markę bardzo lubię i cenię. Koszt produktu to 90 zł za 250 ml a znajdziecie go na stronie producenta. 



To tyle jeśli chodzi o post "PRZYJEMNIACZKI". Jestem ciekawa czy znacie któryś z produktów? Jeśli tak to dajcie znać w komentarzach.

Życzę Wam cudownego tygodnia,
A. 

7 komentarzy:

  1. Maska Biovax jest mi znana ale totalnie nie sprawdziła się na moich włosach - po jej użyciu miałam duży problem z rozczesywaniem kosmyków.

    Kochana poklikałabyś w linki w poście ?
    http://rzetelne-recenzje.blogspot.com/2016/05/nowosci-czyli-o-udanym-zamowieniu-z.html
    Dzięki ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem bardzo zdziwiona że miałaś takie problemy po jej użyciu :o

      Usuń
  2. U mnie Biovax tak średnio wypada :/

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie Biovax się sprawdził :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Maski Biovax znam i lubię a do tego stosuję raz na jakiś czas. Aktualnie mam tę odżywkę ułatwiającą rozczesywanie ze Schwarzkopfa i jestem z niej zadowolona, chociaż mam wrażenie, że trochę przyspiesza przetłuszczanie się włosów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja rownież z tych masek jestem zadowolona :) szczerze mówiąc nie zauważyłam żeby ta odżywka przyspieszała przetluszczanie się włosów ale bede to miała na uwadze :)

      Usuń
  5. Nie miałam niestety żadnego z tych produktów. Zainteresowałaś mnie pianką Nivea, choć za marką nie przepadam, to przydałaby mi się czasem taka delikatne pianka. Ale to może jak zużyję zapasy...

    OdpowiedzUsuń

Witaj,
Dziękuję za komentarz. Jestem bardzo zadowolona że poświęcasz swój czas aby zerknąć na mojego bloga.
Pozdrawiam i życzę udanego dnia,
Ania