CLARINS Instant Light Lip Comfort Oil

Witajcie,

W tak słoneczną sobotę jak dziś mam mega dużo energii więc zasiadam do pisania kolejnego posta.
Na wyszukany wstęp nie mam za bardzo pomysłu mogę Wam tylko zdradzić że mam wolne 10 dni więc mam nadzieję że między porządkami świątecznymi a samymi Świętami znajdę sporo czasu by Was odwiedzić i napisać kilka zaległych postów u mnie na blogu.

Jak pewnie każda z Was tak i ja lubię kupować kosmetyki. Ja dzielę kosmetyki na te które są na porządku dziennym, które kupić musimy i kosmetyki zachcianki które są na tyle drogie że nie kupuję ich często lub zwyczajnie marzymy o nich ale ich nie kupimy. Taką moją drogą zachcianką był błyszczyk z Dior'a o którym Wam pisałam tutaj Dior i kolejną zachcianką która musiałam mieć to gwiazdor dzisiejszego postu a mianowicie olejek do ust CLARINS. Na początku tylko o nim czytałam. Trafiałam na opinie typu ochy i achy i tylko jedną, negatywną opinię znalazłam. Tak więc zachęcona ogromnym uwielbieniem przez kobiety olejkiem do ust, mówię "Tak, chcę go!"
Pomyślałam też że moje usta zimową porą ucieszą się z takiego prezentu. Olejek zakupiłam na mikołajki i stosowałam go właśnie w okresie zimowym gdy moje usta potrzebowały naprawdę konkretnego ratunku. Tak więc moje zdanie na jego temat jest następujące. Opakowanie olejku jest bardzo estetyczne, eleganckie ale też proste. Nie ma w nim jakiegoś wielkiego luksusu tak więc plus za prostotę. Zapach olejku jest delikatny ale piękny. Coś w klimatach miodu i kwiatów - ciężko mi stwierdzić. Bardzo polubiłam w tym olejku jego aplikator. Jest tak delikatny, przyjemny że nakładanie nim produktu to czysta przyjemność! Co prawda aplikator jest duży i mogą nas nachodzić myśli że nie będzie wygodny w użyciu ale nie - z czystą odpowiedzialnością mogę Wam napisać że aplikator mimo swojej wielkości jest bardzo precyzyjny i wygodnie nakłada się nim olejek.


Olejek ma właściwości pielęgnacyjne a zawarte w nim roślinne ekstrakty nawilżają i dbają o nasze usta. Faktycznie tak jest. Moje usta po tym olejku są nawilżone, zadbane i mają piękny, zdrowy wygląd. Gdy czasem wychodziłam na mróz i nie zdążyłam nic nałożyć ochronnego na usta po powrocie do domu nakładałam olejek i czułam ogromną ulgę. Olejek nie jest wodnisty, nie spływa z naszych ust i nie powoduje klejenia się warg do siebie. Produkt jest dostępny w dwóch wariantach miodowym - jest to stała wersja i malina, która jest wersją limitowaną i wchodzi co jakiś czas na rynek. Olejek kosztuje 85 zł a jego pojemność to 7 ml. Mimo że 7 ml to teoretycznie bardzo mało - mogę z czystym sumieniem stwierdzić że olejek jest naprawdę bardzo wydajny gdyż wystarczy nam jedno przeciągnięcie aplikatorem.




Kochane znacie olejek? Miałyście okazję używać? Jestem bardzo ciekawa Waszego zdania na jego temat.
Życzę Wam udanego weekendu :)
A.

43 komentarze:

  1. Wcześniej nawet o nim nie czytałam :P. Choć ja go nie widzę u siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jako maniaczka mazideł do ust szalenie się na niego napaliłam, podoba mi się! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy nie miałam olejku do ust. Kuszący, ale kurcze drogi ;D

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo lubię obie wersje:) też tak mam z tymi zachciankami :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Produkt niestety nie na moją kieszeń :P Ale chyba naprawdę fajny :D
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie słyszałam o nim nigdy i pewnie nieprędko sobie na niego pozwolę. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kupiłam go kilka tygodni temu, ale jeszcze nie czuje sie na tyle świadoma jego działania, zeby cokolwiek na jego temat powiedzieć :D nie mniej jednak uwielbiam moment w którym mam go na ustach, bo momentalnie odczuwam ulgę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również odczuwam ulgę! :) czekam na Twoją recenzje :)

      Usuń
  8. Nigdy go nie miałam, ani nawet nic w podobnym stylu i formule ;-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Po tym jak RockGlamPrincess naYT go wychwalała to też go chciałam ;d
    ale cena póki co odciąga od zakupu

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo eleganckie opakowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie znałam wcześniej ale uwielbiam wszystko co ma oleje w składzie:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Moje usta nie potrzebują takiej regeneracji, ale widać, że produkt świetny :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Chyba jestem zbyt skąpa, jeśli chodzi o produkty do ust i nie kupiłabym go sama :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo lubię te olejki :) Mam obie wersje :)

    OdpowiedzUsuń
  15. kusisz kusisz, no ale te 85 pln skutecznie studzi moje zapały... malinowa wersja.... czy miodowa ciężko byłoby mi sie zdecydować

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może bedzie w promocji :) dam znać jak znajde gdzieś w promocji :)

      Usuń
  16. uwielbiam moją malinową wersję <3

    OdpowiedzUsuń
  17. Tyle dobrego słyszałam o tych produktach, że już od jakiegoś czasu na nie poluję ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Super się prezentuje ten olejek, fajny produkt choć raczej nie wydalanym tyle na niego :-)

    OdpowiedzUsuń
  19. Fajnie wygląda i dobrze że wydajny, bo cena no cóż spora ;)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  20. mam i uwielbiam :) zarówno wersje malinową jak i miodową :)

    OdpowiedzUsuń
  21. uu wyglada super chce taki błyszczyk:D

    OdpowiedzUsuń
  22. hmmmm nie znam ale kusi ojjj kusi :) moje usta w słabej kondycji to byłby jak znalazł :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Noooo to warto się zaopatrzyć :) Twoje usta bedą Ci wdzięczne :)

      Usuń
  23. Rzadko używam olejków - za bardzo mnie podrażniają :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Zachwycił mnie ten produkt ! Jeszcze nie używałam olejków w takiej formie do ust ! :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Aplikator wygląda bardzo fajnie :D pierwszy raz sie spotykam z tym produktem

    OdpowiedzUsuń
  26. ta amrka wzbudza we mnie wielkie zaufanie, lubię ich podkłady :)
    Obserwuję

    OdpowiedzUsuń

Witaj,
Dziękuję za komentarz. Jestem bardzo zadowolona że poświęcasz swój czas aby zerknąć na mojego bloga.
Pozdrawiam i życzę udanego dnia,
Ania