Moje cienie do powiek L’Oréal Paris + Wyniki konkursu

Hej hej !! :)

Jak tydzień mija? :) U mnie dziś od rana bardzo miło. Wyspałam się a przed chwilą dostałam paczkę od rodziców na urodziny - niedługo moje urodziny więc wysłali mi prezent! :) Jestem bardzo wzruszona i szczęśliwa. Będąc tyle km od rodzinnego domu takie momenty jak paczka od rodziców czy karta na urodziny to niezwykle miłe przeżycie. Bynajmniej dla mnie :) Od dłuższego czasu mnie w Polsce nie ma i każde urodziny od dnia wyjazdu spędzam na obczyźnie...

Miał być krótki post tylko w wynikami konkursu ale pomyślałam że rzadko na moim blogu goszczą kosmetyki do makijażu więc pokażę Wam w tym i kolejnym poście jakich cieni do powiek używam. Moje wymagania odnośnie cieni nie są wygórowane tzn wiadomo zależy mi na ładnym pigmencie, kolorze, trwałości i żeby się nie osypywały ale nie zależy mi żeby były mega drogie. To że coś jest drogie nie znaczy że jest dobre...
Nie szaleje z makijażem oczu. Zawsze maluje się w beżach ewentualnie złocie i w tych klimatach. Nie mam w domu innych cieni jak brązy, beże, złoto i czerń. Innych odcieni nie znajdziecie :)
Tak więc do konkretów :)



Pierwszy cień to L’Oréal Paris Matte 107. Jest to pojedynczo sprzedawany cień do powiek. Jestem z niego bardzo zadowolona gdyż cienie są bardzo trwałe, nie osypują się i faktycznie są bardzo matowe i beżowe. Nie ma tam żadnych drobinek itp. Cień są nowej formuły z zawartością żelu dzięki temu są bardzo trwałe. Samego żelu nie wyczuwamy, cień jest sypki ale ma go w swoim składzie. Jeśli chodzi o pudełeczko to jest bardzo trwałe, wygodne w użyciu. Pudełeczko jest już odrobinę przeze mnie porysowane, odrapane no ale ja kosmetyki używam i one nie są idealne na zdjęciach. W każdym razie jeśli szukacie dobrego beżowego matu to polecam. A cena kosmetyku do 1,7 g za 40 zł w Rossmanie. UWAGA teraz w Rossmanie jest na nie promocja i kosztują 29,99 zł. Promocja trwa do 29.02.2015.



Kolejny cień który u mnie gości i pewnie na dłużej zostanie to  L’Oréal Paris Color Riche Les Ombres E1. Nie wiem czy ten cień jest dostępny w PL ale macie podobne odcienie o numerze E2. Ja mam E1. Cienie są bardzo trwałe, nie osypują się i bardzo wygodnie się je aplikuje. Mają delikatne drobinki i nadają ładny połysk. Nie świecimy się jak choinka ale makijaż jest bardzo elegancki. Pudełeczko mieści 4 odcienie które ze sobą świetnie współgrają. Lubie po nie sięgać. Czuje się w nich pewnie i wiem że nawet jeśli nie mam mega makijażowych umiejętności to powieki będą ładnie pomalowane :) Cienie kosztują 57 zł a teraz w Rossmanie znajdziecie z tej serii cienie w promocji i jest to cena 39,40 zł i promocja trwa do 29.02.2015. Tak więc dziewczyny możecie śmiało kupować bo warto.



To tyle w temacie moich cieni do powiek. Rewelacji nie ma ale tak jak wspominałam moje makijaże są naturalne, delikatne i w takich klimatach się maluje. Więc pewnie na blogu nie znajdziecie mega fioletów, zieleni i różu ;)



Przejdźmy do WYNIKÓW KONKURSU!!! :)
SERDECZNIE GRATULUJĘ : Zareklamowana Paula oraz Anna Niezgódka. Dziewczyny bardzo się cieszę że wzięłyście udział w konkursie! Czekam na Wasze adresy do wysyłki. Tak więc dajcie znać na e-mail. Jeśli do dwóch dni nie otrzymam adresów będę musiała wylosować kolejnego zwycięzce.





Pozdrawiam Was,
miłego dnia :)
A.

Ps. Przypominam Wam o moim Instagramie - tam prywatnie :)

Przyjemniaczki

Cześć Dziewczyny ! :)

Jak Wam mija tydzień? Mi spokojnie i co dziwne bardzo leniwe. Spędziłam więcej czasu w tym tygodniu w domu niż w pracy. Odpoczęłam i nabrałam sił. Więcej czasu poświęciłam na Wasze blogi. Poczytałam, pokomentowałam i poznałam kilka całkiem nowych blogów. A do tego miałam też czas na blogowe przemyślenia.
Ogólnie to tydzień tylko dla mnie. Ot wagary raz za jakiś czas.

Dziś przychodzę do Was z kolejnym postem z serii PRZYJEMNIACZKI - bardzo lubię te posty bo mogę dzięki nim zrobić głębszą analizę kosmetyków które używam bądź skończyłam używać. A co Wy myślicie o takich postach? :)



No to po kolei :)

SEPHORA ekspresowy zmywacz do paznokci :
- rzeczywiście ekspresowy, bardzo szybko i wygodnie możemy zmyć lakier,
- w pudełeczku jest zmywacz plus gąbka która zmywa lakier, dodatkowo jest gąbka "tarka" która jest pomocna w zmywaniu lakieru z brokatem,
- zmywacz nie wysusza mi skórek, nie podrażnia mnie,
- jest bardzo wydajny,
- paznokcie po zmyciu pachną trochę kwiatowo - owocowo,
- zawiera ekstrakt z białej brzoskwini, ekstrakt z nenufara który ma właściwości nawilżające,
- kupiony w Sephora w cenie 35 zł za 85 ml.
- ZADOWOLENIE - Zadowolona i będę wracać do produktu


ZIAJA kozie mleko, kremowe mydło pod prysznic :
- zapach - przepiękny kremowy zapach - uwielbiam ten zapach,
- konsystencja dość gęsta,
- produkt bardzo wydajny,
- dobrze się pieni i dokładnie oczyszcza nasze ciało,
- wygodna aplikacja,
- skóra po zastosowaniu jest przyjemna w dotyku, nawilżona i elastyczna,
- zawiera kompleks składników koziego mleka, w tym proteiny, wit. A i D, kwasy organiczne oraz D-pantenol,
- cena produktu ok 8 zł za 500 ml
- ZADOWOLENIE - Bardzo zadowolona i chętnie będę wracać,



LOREAL ELSEVE Odżywka ekspansja gęstości :
- miałam z tej serii szampon i pisałam o nim tutaj Klik,
- bardzo świeży i intensywny zapach który dość długo się utrzymuje,
- stosowałam jednocześnie z szamponem,
- włosy po aplikacji dobrze się rozczesują,
- faktycznie możemy zauważyć że włosy są bardziej puszyste, delikatne w dotyku,
- łatwa i przyjemna aplikacja,
- produkt bardzo wydajny,
- cena ok 11 zł za 200 ml produktu - kupiłam w Rossmanie,
- ZADOWOLENIE - Zadowolona


Nuxe, Reve de Miel, Gel Nettoyant Visage, żel oczyszczający :
- bardzo wygodna aplikacja, żel ma pompkę która ułatwia wydobycie produktu,
- zapach - miodowy, ciężki, nie każdemu się spodoba. Ja na początku miałam z nim problem i nie ukrywam że musiałam się przyzwyczaić,
- delikatnie oczyszcza naszą twarz,
- nie radzi sobie z makijażem,
- delikatnie mi napinał skórę - nie lubię tego,
- bardzo wydajny, niewielka ilość wystarczy by umyć twarz,
- żel jest polecany dla całej rodziny i można myć nim też ciało, Ja go stosowałam tylko do mycia twarzy. 
Nie zrobił na mnie mega wrażenia mimo że marka znana i zachwalana. Właściwie nie tego po nim oczekiwałam i mam mieszane uczucia. Wiem że są osoby z niego zadowolone dlatego go nie skreślam. Nadaje się rzeczywiście chyba dla każdej cery, nie podrażnia i spełnia te swoje podstawowe funkcje. Krzywdy Wam nie zrobi. Ja do niego już nie wrócę.
- cena produktu ok 50 zł za 200 ml,
- ZADOWOLENIE - Średnio zadowolona / mieszane uczucia.


Le Petit Marseillais żel pod prysznic biała brzoskwinia i nektarynka - pisałam Wam o nim tutaj Klik



SORAYA Nawilżenie i dotlenienie, tonik odświeżający :
- zapach bardzo świeży, delikatny,
- nie zawiera alkoholu, nie podrażnia,
- zawiera kwas hialuronowy,
- delikatnie odświeża, oczyszcza naszą skórę,
- średnio wydajny gdyż ma za duży otwór i ciężko jest kontrolować ilość jaka nam wypływa na wacik,
- radzi sobie z resztkami makijażu,
- cena za 200 ml to 11 zł,
Spełnia swoje podstawowe funkcje ale raczej już do niego nie wrócę, Oczekuje czegoś innego, czegoś więcej niż odświeżenie i delikatne oczyszczenie,
- ZADOWOLENIE - Zadowolona ale już nie wrócę do produktu.



I teraz przejdźmy do próbek które otrzymałam do przetestowania. 
- Żel pod prysznic PALMOLIVE AROMA SENSATIONS. Bardzo podoba mi się jego zapach, jest kwiatowy i orzeźwiający. Łatwo i przyjemnie się rozprowadza i dokładnie oczyszcza naszą skórę. Mimo że to próbka to starczył mi na tydzień gdyż jest bardzo wydajny. Jestem na tak.
- NIVEA balsam do ciała pod prysznic. Szczerze mówiąc byłam sceptycznie nastawiona ale miło się zdziwiłam. Produkt starczył mi na 3 razy. Próbka 50 ml. Nie wiem czy to dużo czy mało więc wydajność nie leży w mojej kwestii co do opisania. Zapach za to ma cudny! Rzeczywiście bardzo dobrze nawilża. Byłam mocno zszokowana bo ciało było mega gładkie w dotyku i nawilżone. Przy najbliższej okazji kupię go. 
- La Roche-Posay kojący balsam regenerujący skórę. Niestety ale te 3 ml nic mi nie dały. Nic nie mogę o nim napisać oprócz tego że miałam go na raz i po wyciśnięciu stwierdziłam że na twarz mi nie starczy a że byłam po depilacji nóg to posmarowałam nim kolana które po depilacji są mega sucha i byłam miło zdziwiona bo bardzo dobrze mi nawilżył w tej partii ciała skórę. Tyle :)
JEAN D'ARCEL krem na noc, mimo że to próbka 5 ml to bardzo wydajny produkt. Starczył mi na 5 dni. Stosowałam wieczorem. Bardzo dobrze nawilża cerę, rano mamy gładką, delikatną w dotyku twarz. Ma ciekawy skład bo zawiera (Składniki aktywne:
ekstrakt z kawioru, czysta woda morska, olejek z jojoby, D-phantenol, olejek migdałowy, witamina E). Powiem Wam że produkt godny uwagi ale z 5 ml nic Wam nie powiem więcej ;) Cena trochę wysoka bo za 50 ml płacimy 150 zł ale kto wie? :)

To by było na tyle jeśli chodzi o PRZYJEMNIACZKÓW :) Znacie produkty? Coś możecie o nich napisać? Dajcie znać w komentarzach.
Trzymajcie się ciepło :*
A. 

Ps. Pamiętajcie o konkursie :) Konkurs

Pomysł na manicure

Witajcie kochane !

Jak tam u Was po Walentynkach? :) Obchodzicie ten dzień w jakiś szczególny sposób? :)
U mnie było romantycznie i zakupowo. Bardzo miło spędziliśmy walentynki ale staramy się pielęgnować nasze uczucia na co dzień.

Przypominam Wam o nowym konkursie gdzie sponsorem nagród jest Ava Laboratorium Konkurs

Dziś przychodzę do Was z moim walentynkowym manicure oraz z manicure który gościł u mnie grudzień - styczeń. Bardzo mi się podoba takie połączenie i mam nadzieję że i Wam wpadnie w oko.
Chciałam się zdecydować na zakup hybryd ale jednak póki co zostanę przy tradycyjnych lakierach. Raz że mam ich trochę i muszę dokończyć a dwa lubię często zmieniać mój manicure i raczej 3 tygodni z tym samym kolorem bym nie wytrzymała... Ale kto wie mooooże skuszę się i latem sobie kupię. Zobaczymy :) Tak więc przesyłam Wam zdjęcia - może taki manicure stanie się dla Was inspiracją. Przepraszam za jakość zdjęć ale były robione na szybko... Tak wiem - ja wiecznie nie mam czasu...

Pierwszy manicure gościł u mnie w grudniu i użyłam do wykonania takich lakierów jak :
- Loreal 822Bronze Parure,
- Loreal 703 Oud Obssession,
- Loreal 420 L or Jungle



W styczniu gościł u mnie manicure wykonany lakierami :
- Loreal 204 Boudoir Rose,
- Gosch 619 Girls on film.


A wczoraj czyli w dzień walentynek miałam na paznokciach :
- WIBO  i pisałam Wam o nim tutaj Klik



W większości korzystam z lakierów Loreal. Jestem z nich bardzo zadowolona. Lakiery są trwałe, mają intensywne kolory, mają bardzo fajne pędzelki. Aplikacja jest łatwa a lakiery są bardzo wydajne.

Jak Wam się podoba?

Pozdrawiam Was i lecę na Wasze blogi :)
Życzę udanego tygodnia :*
A.

Mój kuchenny sprzęt

Witajcie kochane !

Nakładając sobie przed chwilą maseczkę wpadłam na świetny pomysł że napiszę Wam o czterech sprzętach kuchennych dzięki którym mogę się zdrowiej odżywiać i które naprawdę ułatwiają mi życie. Zakupy tych sprzętów były strzałem w dziesiątkę i ciesze się że je mam i póki co nie zamienię na nic innego.
Jest to mój pierwszy niekosmetyczny post ale myślę że równie ważny jak posty kosmetyczne. A dlaczego? Dlatego że dbając o siebie z zewnątrz musimy pamiętać że zdrowe odżywianie również wpływa na kondycję naszych włosów, skóry, paznokci i ogólnego samopoczucia. Możemy używać najdroższych kremów ale jeśli nie odżywiamy się zdrowo to efekt nie do końca będzie taki jakbyśmy chciały.
Tak więc pierwszym sprzętem kuchennym który do mnie trafił był OBH Nordica Smoothie Twister Blender. Jest to blender do robienia koktajli lub też smoothie. Bardzo jestem zadowolona gdyż można wymyślać przeróżne kombinacje smakowe i w szybki sposób zrobić sobie owocowy koktajl. Ja robię z jogurtu naturalnego i z owoców do tego dodaję np. nasiona chai. Wlewamy jogurt, wsypujemy owoce i gotowe! Szybko, smacznie i zdrowo! :) Sam blender jest prosty w użyciu i łatwy w utrzymaniu. Pojemniki w których robimy koktajl możemy myć w zmywarkach a samo ostrze wystarczy umyć pod ciepłą, bieżącą wodą. Fajne jest też w nim to że ma zakrętki i możemy taki koktajl zabrać ze sobą. Za blender dałam 200 zł i kupiłam u siebie ale w Polsce znajdziecie bez problemu w każdym sklepie ze sprzętem RTV,AGD. Polecam 


[http://www.imerco.dk/el/koekkenmaskiner/blender/obh-nordica-smoothie-twister-blender?id=100315109]


Kolejne przydatne urządzenie które do mnie trafiło i naprawdę ułatwia mi życie Philips HR 7627/00 Daily Collection Robot kuchenny. Jest to naprawdę świetny sprzęt gdyż w bardzo szybki sposób mogę zrobić przeróżne sałatki warzywne jakie tylko lubię. Myję warzywa i wrzucam do robota a on sieka, drobi czy trze moje warzywa. Kilka sekund i sałatka jest gotowa a do tego grillowana pierś z kurczaka i już mamy pyszny i zdrowy obiad. Prawda? Jestem naprawdę bardzo zadowolona bo robot ma wiele funkcji np. siekanie, szatkowanie, rozdrabnianie i wiele innych. Dodatkowym plusem jest to że ostrza są ze stali szlachetnej a wszystkie części robota możemy myć w zmywarce. Pojemność pojemnika to 1,5 l i możemy spokojnie zmiksować np. zupę :) Za robot zapłaciłam ok 400 zł. Robot może nie jest mega wypasiony ale na moje potrzeby wystarczający a dodatkowo jest mały i świetnie mieści się na kuchennym blacie. Tak więc polecam :) 




Kolejny sprzęt który do mnie niedawno trafił to sokowirówka Philips Viva Collection HR1836/00. 
Sokowirówkę kupiłam dzięki znajomej bo to u niej wypiłam sok z pomarańczy który dla mnie przyrządziła. Później był ananasowy iiii pomyślałam MUSZĘ TO MIEĆ :) Jestem również zadowolona. Myjemy owoce, wrzucamy do sokowirówki i robi dla nas pyszny, zdrowy soczek. Póki co robiłam tylko soki z owoców bo soki z warzyw średnio mi smakują ale kto wie. Sokowirówka nie jest duża więc świetnie sprawdza się w małej kuchni. Sokowirówka za jednym razem przyrządzi dla nas 1,5 l soku, otrzymujemy do sokowirówki pojemnik do którego leci sok, sokowirówka jest prosta w obsłudze, szybko i sprawnie się ją myje pod bieżącą wodą lub w zmywarce. Za sokowirówkę dałam 300 zł. 


No i czas na już ostatni mój "życioumilacz" :) A jest nim Bosh Ekspres TASSIMO AMIA (T20) 
Jestem nim zachwycona. Jest biały tak jak chciałam, jest mały tak jak chciałam i przyrządza pyszne napoje tak jak chciałam! :) Możemy sobie zrobić pyszną herbatę, gorącą czekoladę, latte macchiato czy też małą czarną i wiele wiele innych. Ekspres jest łatwy w obsłudze, automatycznie się czyści i odkamienia. Możemy sobie regulować czy chcemy dużą czy też małą kawę. Wystarczy włożyć odpowiednią kapsułkę, do zbiornika wlać wodę i nacisnąć start i jest pyszny napój :) Jestem bardzo szczęśliwa. Ekspresów jest bardzo dużo do wyboru więc pewnie znajdziecie coś dla siebie. Na stronie producenta znajdziecie również jakie można kupić kapsułki z napojami. Cena ekspresu to 379 zł a kapsułki są w cenie 20 zł a czasem są promocje i możemy kupić np. za 14 zł. Polecam :)


Na szczęście mam dużą kuchnię i mnóstwo miejsca więc mogę sobie pozwolić na tego typu sprzęty.
Póki co nic innego w planach nie mam ale kto to wie :) A co Wy posiadacie w kuchni i sprawia Wam ogromną radość? Oprócz takiego drobnego sprzętu muszę się Wam przyznać że nie mogę też żyć bez zmywarki :D hahahah :) Uwielbiam ją. 
To na tyle jeśli chodzi o małe sprzęty kuchenne które ułatwiają mi zdrowe odżywianie :)

Pozdrawiam
A.

Ava Laboratorium - Konkurs - Nagrody ufundowane przez Ava Laboratorium


Witajcie ! :)

Wraz z rozpoczęciem nowego tygodnia przychodzę do Was z nowym konkursem :)
Dzięki współpracy z Ava Laboratorium odbędzie się u mnie na blogu konkurs a do wygrania jest AKTYWNY KREM NA DZIEŃ SPF 15 O PRZEDŁUŻONYM DZIAŁANIU HYDRO LASER 
Mam dla Was dwa takie kremy a co za tym idzie będziemy mieli dwóch zwycięzców, co Wy na to? :)

Od siebie mogę napisać że jestem bardzo zadowolona z kosmetyków Ava Laboratorium. Mam od nich maskę enzymatyczną o której pisałam tutaj KLIK oraz miałam krem do twarzy i tonik a pisałam o nich tutaj KLIK. Za to moja Mama ma maskę z algami morskimi i również jest zachwycona. 

Słów kilka o nagrodzie :
"HYDRO LASER
AKTYWNY KREM NA DZIEŃ SPF 15 O PRZEDŁUŻONYM DZIAŁANIU
Krem do skóry bardzo suchej, wymagającej intensywnego i długotrwałego nawilżenia.
Wyjątkowo bogata formuła oparta na synergicznym działaniu składników aktywnych w celu rewitalizacji skóry i odbudowy nawilżenia wszystkich 5 warstw naskórka.  Główny surowiec  HYDRANOVTM głęboko wnika w skórę uruchamiając w niej procesy regeneracyjne. Naturalny składnik nawilżający Sodium PCA wzmacnia działanie  kremu oraz zwiększa  elastyczność warstwy rogowej naskórka. Witamina „E” i kompleks trzech ekstraktów: z wąkroty azjatyckiej, orzecha włoskiego i nieszpułki, ujędrniają, regenerują  i działają  przeciwzmarszczkowo. Dzięki zawartości olejów: kokosowego i avocado skóra jest odżywiona, elastyczna i gładka. Użyte filtry przeciwsłoneczne chronią ją przed promieniami UV.
Cena: 33,00 zł/50 ml"

Kochane - chciałam jeszcze zaznaczyć że
Laboratorium Kosmetyczne AVA® to najstarsza prywatna firma działająca na rynku polskim od 1961 roku.
Jako pierwsza w Polsce zdobyła licencję na produkcję kosmetyków ekologicznych i certyfikaty jakości ECOCERT potwierdzające ich naturalność i organiczność.
Najwyższa jakość produktów, tradycja i ekologia to główne atuty firmy i elementy wyróżniające Laboratorium AVA® wśród innych firm kosmetycznych



Ok tak więc startujemy z konkursem !! :)

REGULAMIN KONKURSU 
1. Organizatorem konkursu jestem ja czyli kosmetykiwmoimswiecie.blogspot.dk natomiast fundatorem nagród jest Ava Laboratorium
2.Konkurs trwa od 09.02.2016 do 23.02.2016 do godziny  23.59.
3. Wyniki konkursu opublikuję na blogu  do 5 dni od zakończenia konkursu. 
4.Nagrody wysyłam za pośrednictwem Poczty Polskiej tylko i wyłącznie na terenie Polski
5.Wysyłka nastąpi wciągu 3 dni od opublikowania wyników.
6. Na dane zwycięzcy czekam 3 dni.

7.Rozdanie nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm.)
8. Zastrzegam sobie prawo do zmiany regulaminu w wyjątkowych sytuacjach.

ZASADY KONKURSU
1. Należy być  publicznym obserwatorem  mojego bloga czyli kosmetykiwmoimswiecie.blogspot.dk
2. Zostawić zgłoszenie w komentarzu pod tym postem wg wzoru zamieszczonego poniżej
3. Polubić fanpage Ava Laboratorium https://www.facebook.com/LaboratoriumKosmetyczneAVA/

Obserwuję jako:  
    E-mail:
    Baner: (strona na której jest baner) 
Biorę udział jako : 
KLIKNIĘTE : 
3. Zamieścić baner u siebie na blogu
4. Jeśli macie ochotę możecie również zamieścić taką informację u siebie na Instagramie lub FB.

Baner do pobrania : 


Zachęcam Was do wzięcia udziału w konkursie. Będziecie zadowolone z nagrody! 

Pozdrawiam i życzę powodzenia :)
A. 


WYNIKI KONKURSU

Cześć Dziewczyny!

Wpadam do Was tylko na chwilę z krótką informacją kto wygrał konkurs!
Co prawda w regulaminie jest informacja że aby konkurs mógł się odbyć musi przystąpić do konkursu 30 osób. Niestety tyle Was nie przystąpiło ale to nic ;) To ja jestem w końcu organizatorem i ja mogę zmieniać zasady, prawda? :)
Kosmetyki muszą zostać wydane gdyż u mnie będą niepotrzebnie zalegać w szawce a tego nie chce ... :)



Koniec zbędnej paplaniny! ZWYCIĘŻCZYNI KONKURSU TO KARO BEAUTY
KOCHANA SERDECZNE GRATULACJE !!! :) :) :* :*

Kochane wszystkim Wam dziękuje za to że poświęciłyście swoj czas na  mój konkurs. Jest mi niezmiernie miło.

Niedługo kolejny konkurs a fundatorem nagród jest AVA Laboratorium. Dzięki współpracy będzie konkurs i nagrody :)

Życze Wam udanego wieczoru i super tygodnia!!

NUTRIGANICS THE BODY SHOP


Cześć !!

Mamy już luty a co za tym idzie zbliża się wiosna i to wielkimi krokami. U mnie temperatura na plusie i już prawię czuć wiosnę. Oczywiście bez rewelacji bo jakieś 5-6 stopni ale zawsze to coś - prawda?
Tak szybko minął mi styczeń że jestem w szoku. Ogólnie czas szybko mi mija ale styczeń przesadził ;)
Oglądając Wasze blogi ostatnimi czasy trafiłam na kilka postów pt. "Buble". Było mi przykro że trafiły się Wam felerne kosmetyki gdyż kto lubi kupować kosmetyk z którego nie jest później zadowolony i wyrzuca pieniądze w błoto... Było mi Was szkoda ale też cieszyłam się że nie trafiam ostatnimi czasy na tzw. Buble ;)  No ale dobra passa nie trwa wiecznie i trafiło też na mnie... A o jakim gagatku mowa?
Mowa o serum "krople młodości" do twarzy THE BODY SHOP Nutriganics. Przyznam że przed kupnem produktu w ogóle nie sprawdzałam opinii na jego temat i składu i to był mój błąd!
Serum ma za zadanie regenerować naszą skórę, walczyć z pierwszymi zmarszczkami, wspomagać usuwanie martwych komórek naskórka oraz skóra ma być gładsza i młodsza. Brzmi całkiem ciekawie w dodatku kosmetyk nie zawiera parabenów i silikonów. Więc co ja się czepiam tak?!
Stosowałam go przez jakiś czas wmawiając sobie że jakoś to będzie ... No niestety mamy przerwę i nie wiem co z nim dalej zrobić gdyż kosmetyk strasznie wysusza moją cerę, wyskakują mi dziwni goście na twarzy (czyt. wypryski) i w dodatku po nałożeniu czuje się jakbym miała maskę! Kosmetyk mi zastyga na twarzy i bardzo ją napina. No ale dziwne to nie jest bo na drugim miejscu w składzie niestety jest alkohol ...


Jasne kosmetyk jest bardzo wydajny, dobrze się go rozprowadza i szybko się wchłania - raczej zastyga. Nie uczula mnie i nie podrażnia cery. Aplikujemy kropelki za pomocą pipetki co jest naprawdę wygodne i higieniczne. Krople aplikuję wieczorem na oczyszczoną twarz. Rano cera nie wygląda olśniewająco jakbym chciała. Niestety ale nic dobrego w moją pielęgnacje te krople nie wnoszą jedynie spustoszyły mój portfel bo zapłaciłam ponad 150 zł za 50 ml produktu. Trochę boli co? Gdy jest to niewypał ... No cóż może będzie się nadawał bo pielęgnacji innej części ciała - nie wiem. Póki co leży i czeka aż coś wymyślę.


SKŁAD : Aqua/Water (Solvent/Diluent), Alcohol Denat. (Solvent/Diluent), Glycerin (Humectant), Chondrus Crispus Powder (Abrasive), Propanediol (Viscosity Modifier), Sodium Hyaluronate (Humectant), Benzyl Alcohol (Preservative), Fagus Sylvatica Bud Extract (Skin Conditioning Agent), Aloe Barbadensis Leaf Juice (Skin Conditioning Agent), Adenosine (Skin-Conditioning Agent), Parfum/Fragrance (Fragrance), Linalool (Fragrance Ingredient), Crithmum Maritimum Callus Culture Filtrate (Skin Protectant), Orbignya Oleifera Seed Oil (Emollient), Citric Acid (pH Adjuster), Citronellol (Fragrance Ingredient), Buddleja Davidii Extract (Skin-Conditioning Agent), Malva Sylvestris Flower/Leaf/Stem Extract/Malva Sylvestris (Mallow) Flower/Leaf/Stem Extract (Skin Conditioning Agent), Thymus Vulgaris Flower/Leaf Extract/Thymus Vulgaris (Thyme) Flower/Leaf Extract (Skin-Conditioning Agent), Benzoic Acid (Preservative), Sorbic Acid (Preservative), Limonene (Fragrance Ingredient), Sodium Benzoate (Preservative), Potassium Sorbate (Preservative).



Kurczę ! Jest mi przykro bo jak same wiecie jestem wielbicielką TBS i każdy z ich kosmetyków sobie chwalę - jeśli śledzicie mojego bloga to wiecie że pisałam o kosmetykach TBS TUTAJTUTAJ oraz TUTAJ czy też TUTAJ. I zawsze moje opinie były pochlebne gdyż zawsze byłam zadowolona ... No ALE zawsze musi być ten pierwszy raz. Szkoda tylko że tyle kosztował. Tak więc moje kochane nie polecam i dam Wam znać jak coś się zmieni z jego udziałem w mojej pielęgnacji chociaż szczerze w to wątpię.
Jestem ciekawa czy miałyście te kropelki i jakie jest Wasze zdanie? Naprawdę jestem ciekawa.

Ps. I strasznie drażni mnie jego zapach ! Ach tak dziś mam dzień do narzekania ;)

Pamiętajcie proszę o konkursie gdyż na dniach będę losować zwycięzcę!
Proszę śledźcie bloga gdyż niedługo kolejny konkurs a nagrody ufundowała firma XXX - niedługo więcej szczegółów ;)

Kochane !!
Miłego wieczoru i pięknego jutrzejszego dnia :*

KONKURS ----> KONKURS