Kremy do rąk - mix

Witajcie !!

Zanim zaczniecie czytać dzisiejszy post proponuję udać się do kuchni po pyszną kawę lub herbatę :)
Gdyż post będzie dość długi. Trochę z nim zwlekałam bo jak wiecie ja lubię bardzo krótko a treściwie ale z racji dość dużego zbioru kremów do rąk to post automatycznie będzie dłuższy.
W okresie jesienno -zimowym moje dłonie są w kiepskim stanie. Mimo że naprawdę dbam o nie to i tak wiecznie im mało. W poście zobaczycie że sięgam do kremów z różnego przedziału cenowego.
Nawet gdybym miała krem za 500 zł to i tak by mi nie pomógł dlatego że i tak moje dłonie nie lubią zimy ... :( No ale cóż radzić sobie muszę więc kremuje ile się tylko da. Do tego peelingi i maski. Chociaż gdy mam naprawdę "ała" na dłoniach to peeling jest kiepskim pomysłem. No nic przechodzimy do konkretów bo przecież wiecie że paplanina to nie moja mocna strona :)



Kolejność przypadkowa :)

CZTERY PORY ROKU Skoncentrowane Serum Do Rąk i Paznokci
- ładny, owocowo-kwiatowy zapach,
- eleganckie, estetyczne opakowanie,
- krem-serum bardzo fajnie się rozprowadza i szybko wchłania,
- kremowa, biała konsystencja,
- krem jest w opakowaniu z pompką - więc coś nowego,
- nie posiada parabenów i alergenów
- po zastosowaniu faktycznie odczuwamy ulgę,
- dłonie są nawilżone, ładniej wyglądają,
- nawilżenie długo się utrzymuje i widzimy efekt już po jednej aplikacji,
- niektóre kremy powodują u mnie szczypanie po aplikacji na suche dłonie a ten na szczęście nie,
- jest bardzo wydajny i wystarczy odrobina kremu aby uzyskać oczekiwany efekt,
- jestem naprawdę zadowolona i szczerze Wam polecam,
- cena produktu to 10 zł za 50 ml - dostępny w drogeriach.




FLOS LEK ŻEL Z ALOESEM do skóry suchej
- konsystencja typowego żelu, odrobinę wodnisty,
- szybko się wchłania i przynosi ogromną ulgę - wielki plus,
- żel jest bezbarwny i bezzapachowy,
- zawiera 5 % ekstraktu z aloesu i 1 % Pantenolu,
- zawiera certyfikat NATURY FLOSLEK,
- żel można stosować do różnych partii ciała - ja go przeznaczam tylko do pielęgnacji dłoni ale spokojnie możecie aplikować na łokcie czy stopy,
- wygodna aplikacja i świetny efekt - dłonie są nawilżone, elastyczne, podrażnienia mniej bolą ;)
- szczerze polecam bo żel spełnia swoje zadanie,
- cena produktu 10 zł za 50 ml - kupiłam w aptece




HUMAN + KIND 
- krem jest przeznaczony do pielęgnacji rąk, stóp i łokci,
- ma dość specyficzny ziołowy zapach,
- krem jest z naturalnych składników - warto zapoznać się z ich ofertą kremów, ciekawe produkty podaje Wam link KLIK
- krem bardzo dobrze się rozprowadza i szybko wchłania,
- dłonie po aplikacji są nawilżone, zapach przez dłuższy czas czuć na dłoniach,
- krem jest mega wydajny - wystarczy kropelka aby dobrze nawilżyć dłonie,
- ja stosuję krem tylko do pielęgnacji dłoni,
- jestem zadowolona i kupię z tej firmy pewnie jeszcze coś,
- zerknijcie sobie też na skład tego kremu KLIK
- cena jest dość spora bo ok 50 zł za 50 ml  ALE czasem warto zaszaleć ;)




NIVEA BALSAM DO RĄK SOS
- krem bardzo gęsty, dość długo się wchłania,
- przyjemny zapach - taki typowy dla Nivei :)
- zawiera formułę z HYDRA IQ która wspomaga naturalny proces zaopatrywania skóry w wodę,
- zawiera olejek z nagietka oraz pantenol,
- krem z racji tego że długo się wchłania jest stosowany przeze mnie na noc - rano się budzę z nawilżonymi, zdrowymi dłońmi,
- jestem z niego zadowolona gdyż spełnia swoje podstawowe funkcje,
- dobrze nawilża, przynosi ulgę i łagodzi podrażnienia,
- spokojnie go mogę polecić,
- cena produktu 8 zł za 50 ml, kupiony w Rossmanie




NAOBAY NATURAL & ORGANIC Orange Juice Hand Cream
- zapach - bardzo świeży, pomarańczowy - piękny, dość długo się utrzymuje,
- konsystencja kremowa, nie jest bardzo gęsty ale też nie jest wodnisty,
- zawiera masło shea, wyciąg z aloesu, sok pomarańczowy oraz rumianek,
- bardzo dobrze nawilża dłonie, łagodzi podrażnienia oraz sprawie ulgę spierzchniętym dłoniom,
- bardzo wydajny, niewielka kropelka wystarcza nam aby dobrze krem rozprowadzić i uzyskać oczekiwany efekt,
- krem jak i inne produkty tej marki są bardzo ciekawe i godne uwagi - przyjrzę się im bliżej ( mam też od nich peeling do ciała ale o tym innym razem),
- krem szybko się wchłania co jest dodatkowym atutem,
- jestem zadowolona i chętnie w przyszłości do niego wrócę,
- cena produktu ok 50 -55 zł za 100 ml,



CZTERY PORY ROKU Zimowy Krem Do Rąk Regenerujący
- zapach kremu bardzo przyjemny, słodkawy, żurawinowy,
- nie zawiera parabenów,
- zawiera 10 % naturalnych olejków (olej sojowy, olej sezamowy, masło shea) - mają za zadanie natłuścić i zregenerować skórę,
- zawiera również 4 % ekstraktów z żurawiny, miodu i protein mlecznych,
- krem jest dość gęsty ale w miarę szybko się wchłania - stosuję go na noc a rankiem mam nawilżone, gładkie, zregenerowane dłonie,
- łagodzi podrażnienia,
- zapach utrzymuje się na dłoniach dłuższą chwilę,
- bardzo wydajny,
- jestem z niego zadowolona,
- cena produktu to 4 zł za 75 ml - kupiony w zestawie z peelingiem ( zestaw wtedy był droższy)




ZIAJA Krem Do Rąk BIO Olejek arganowy
- zapach coś w klimatach mlecznych - bardzo przyjemny, długo się utrzymuje,
- konsystencja - nie jest bardzo gęsty ale też nie jest wodnisty,
- bardzo wydajny,
- bardzo szybko się wchłania
- krem zawiera naturalny olejek arganowy i glicerynę,
- pozostawia na skórze delikatną warstwę ochronną,
- przynosi ulgę spierzchniętym dłoniom,
- dobrze nawilża dłonie,
- łagodzi zaczerwienienia naskórka,
- widzę poprawę po zastosowaniu kremu,
- jestem zadowolona i na pewno będę wracać do produktu,
- cena 6 zł za 80 ml - kupiony w aptece.



NIVEA SOFT Krem do rąk
- zapach - kremowy, świeży taki typowy dla Nivea - mam słabość do tego kremu - sentymenty :)
- konsystencja średnio gęsta - szybko się wchłania,
- bardzo wydajny i dobrze się rozprowadza,
- nie zawiera parabenów,
- krem pozostawia ręce nawilżone, gładkie, zapach dość długo się utrzymuje,
- krem nadaje się do pielęgnacji dłoni, rąk, stóp czy też łokci, ja akurat stosuje krem do pielęgnacji dłoni,
- wystarczy odrobina aby uzyskać oczekiwany efekt,
- jestem naprawdę zadowolona, chętnie do niego wracam
- cena produktu to 10 zł za 75 ml, kupiony w Drogerii




ORIFLAME SLIK BEAUTY HAND CREAM 
- krem zawiera proteiny jedwabiu, ekstrakt z orchidei,
- zapach pudrowy, słodki - nie przypadł mi do gustu,
- krem jest średnio gęsty - w miarę dobrze się wchłania,
- nawilża dłonie i zostawia je przyjemnie gładkie,
- bardzo wydajny,
- spełnia swoje podstawowe funkcje ale tak średnio się polubiliśmy i nie wrócę do niego.
Skończy się i tyle z naszej wspólnej przygody,
- cena produktu ok 15 zł za 100 ml, kupiony u konsultantki.



Tak - to by było na tyle jeśli chodzi o kremy do rąk w tym roku :)
Przepraszam Was za niektóre opakowania no ale to się używa i zużywa więc wygląda jak wygląd.
Jak Wy sobie radzicie z nawilżeniem dłoni w czasie zimy?? :) Może macie jakieś domowe sposoby? Jeśli możecie to się podzielcie - chętnie się czegoś nowego dowiem.
Kochane niedługo organizuje rozdanie więc bądźcie czujne ! :)

Pozdrawiam i udanego tygodnia !
A.

Akcesoria plus mała zapowiedź

Witam Was kochane!

Dziś przychodzę do Was z akcesoriami po które chętnie sięgam. Jak tylko jedna rzecz mi się kończy to kupuję następną i myślę że jeszcze przez jakiś czas tak będzie gdyż moje zadowolenie jest wysokie.
Na rynku jest mnóstwo gadżetów które ułatwiają nam codzienną pielęgnacje. Mamy gadżety które cieszą oko ale nie do końca się sprawdzają bądź mamy te które są strzałem w dziesiątkę. I tak właśnie dziś przedstawiam Wam dwie rzeczy które towarzyszą mi w codziennej pielęgnacji.
Pierwsza rzecz to :

RĘKAWICE DO PEELINGU, THE BODY SHOP

- wygodne w użyciu, zakładamy na obie ręce i masujemy - myjemy swoje ciało,
- dobrze złuszczają martwy naskórek,
- myjemy swoje ciało a jednocześnie je peelingujemy oraz masujemy,
- skóra jest po zastosowaniu gładka, delikatna,
- przy regularnym stosowaniu możemy zauważyć że nasza skóra staje się jędrniejsza,
- rękawice nie są ostre co zdarza się czasem w tego typu produktach,
- łatwe w utrzymaniu - płuczemy i gotowe,
- skóra po takim peelingu jest gotowa do dalszych zabiegów - nasza skóra dosłownie pije produktu nawilżające typu balsamy czy oleje,
- miałam na biodrach twarde gródki - nie wiem z czego. Próbowałam masę balsamów, olejów ale te rękawice zdziałały cuda!
- nie niszczą się szybko, są trwałe,
- moje rękawice służyły mi rok i na upartego mogłabym je jeszcze używać ale jednak wymieniam na nowe,
- cena produktu to ok 16 zł w The Body Shop.
- ZADOWOLENIE - BARDZO ZADOWOLONA



Kolejny produkt który sobie naprawdę chwale to :

COLLAGEN KONJAC SPONGE, YASUMI

- wygodny, łatwy w użyciu,
- stosuję dziennie wieczorem w trakcie prysznica,
- dobrze zmywa mi makijaż, najpierw masuje twarz żelem do mycia, rozprowadzam na całej twarzy a następnie stosuję Konjac,
- dokładnie oczyszcza twarz,
- nie podrażnia mojej twarzy,
- skóra jest przygotowana do następnych zabiegów,
- nie trzeba o niego jakoś szczególnie dbać - wystarczy wypłukać i powiesić aby wysechł,
- cena produktu ok 19 zł, dostępny na stronie internetowej YASYMI,
- ZADOWOLENIE - BARDZO ZADOWOLONA



Kolejnym Konjac'kiem jakiego będę używała to CHARCOAL KONJAC SVAMP 03. Cena jest nieco droższa bo w przeliczeniu na polskie złotówki to ok 35 zł. Więc o wiele więcej niż z YASUMI. Ale zobaczymy czy warto? Zawiera więgiel drzewny a producent zapewnia że delikatnie produkt złuszcza i regeneruje skórę oraz jest 100% naturalny. Już dziś wieczorem się przekonam :)


KOCHANE - jeszcze krótka zapowiedź! :) Dziś Mikołajki więc otrzymałam od mojego ukochanego błyszczyk z aktywnym kolagenem Christian Dior Addict Lip Maximizer a ja w tamtym tygodniu sprezentowałam sobie olejek do ust Clarins Instant Light Lip Comfor Oil. Więc niedługo napiszę Wam jak się spisują i czy jestem zadowolona!
Miłego popołudnia Wam życzę :)



A.

Przyjemniaczki - czyli produkty warte polecenia

Cześć Kochaneeee!

Dość trochę mnie nie było ale to już chyba standard. Nie mam ciśnienia żeby wrzucać dziennie posty. Produkty które są przeze mnie opisywane to produkty które dokładnie sprawdzam. Nie wyobrażam sobie w poniedziałek kupić kosmetyk a we wtorek już o nim pisać... Bo przecież chodzi nam o rzetelne recenzję, prawda?

Tak więc dziś przychodzę z kosmetykami które są warte polecenia. Krzywdy nikomu nie robią, spełniają swoje podstawowe "obowiązki" ale tyłka też nie urywają :) Mimo wszystko gdy okazja się nadarzy wracać do nich będę. PRZYJEMNIACZKI to już drugi post z tej serii u mnie i myślę że to dobry pomysł i już zostanie u mnie na blogu. Może nazwa nie jest twórca ale niestety ja również do twórczych nie należę. Kochane tak więc zaczynamy :

ZIAJA MULTI MODELING energetyzujący peeling do ciała
(ma na celu wygładzenie i jest z substancją antycellulitową)
- peeling ma ciekawy, orzeźwiający zapach,
- jego kolor to soczysta zieleń,
- gruboziarnisty - bardzo dobrze złuszczał u mnie martwy naskórek,
- skóra po zastosowaniu jest delikatna, gładka,
- nie uczula,
- nie pozostawia tłustej warstwy na skórze - duży plus,
- zawiera olej jojoba który jest antycellulitowy i nadaje skórze sprężystość , forskoline z pokrzywy która wyszczupla oraz zawiera olejki zapachowe które na celu mają aromaterapię.
- faktycznie po zastosowaniu skóra jest sprężysta,
- jeśli chodzi o antycellulitową moc to nie wierze w tego typu produkty gdyż pierwsze co to marsz na siłkę ! :)
- ogólnie produkt na plus ale jako zwyczajny peeling,
- cena ok 20 zł za 200 ml,

PANTENE PRO-V AQUA LIGHT - pisałam już o tym produkcie i jest dostępna recenzja na moim blogu tu - KLIK jak widzicie wróciłam do produktu i nadal jestem z niego zadowolona.


LE PETIT MARSEILIAIS Kwiat Wiśni - pisałam już o produkcie na moim blogu i jest dostępna recenzja na moim blogu tu - KLIK pisałam o brzoskwini i nektarynce ale to nie ma znaczenia bo żele mają takie same właściwości dla mnie. Jestem zadowolona i chętnie wrócę.


REXONA LONG LASTING PROTECTION
- bezzapachowy - to dla mnie plus gdyż mam problem z zapachami antyperspirantów,
- bardzo wydajny,
- jestem zadowolona z jego skuteczności,
- nie zostawia plam na ubraniach czarnych i nie robi żółtych plam na ubraniach białych,
- nie zawiera alkoholu ani parabenów więc jest to kolejny plus,
- nie podrażnia skóry nawet gdy jesteśmy zaraz po depilacji,
- cena produktu 10 zł za 150 ml,


ŻEL DO MYCIA TWARZY AA COLLAGEN HIAL +
- żel jest bardzo wydajny,
- dobrze się go rozprowadza,
- ma dziwnie pudrowy zapach ale nie jest to tragedia,
- nie uczula,
- jest do każdego rodzaju cery ale niestety mnie bardzo wysuszał - i z racji tego już nie wrócę do niego jednak szczerze polecam dla kobiet z tłustą cerą,
- zawiera kolagen wraz z kwasem hialuronowym, kwas mlekowy, betaine oraz alantonine,
- żel świetnie sobie radzi z makijażem,
- dokładnie oczyszcza twarz,
- jest przeźroczysty, żelowy,
- cena produktu 16 zł za 150 ml,


SZAMPON DO WŁOSÓW NIVEA LONG REPAIR 
- nadaje się do włosów łamliwych oraz rozdwajających się,
- baaardzo wydajny,
- bardzo gęsty,
- ładnie pachnie,
- bardzo dobrze się pieni,
- dobrze się rozprowadza,
- włosy dobrze się po nim rozczesują,
- zawiera płynną keratynę oraz olejek babassu,
- mega uzdrowienia nie było ale ja też nie mam szczególnych problemów z włosami,
- dobrze myje włosy i jestem zadowolona,
- cena produktu ok 15 zł za 400 ml,


CZTERY PORY ROKU ZIMOWY PEELING DO RĄK 
- przyjemny zapach,
- zawiera żurawinę, sól morską, olej kokosowy i sojowy,
- drobnoziarnisty,
- bardzo wydajny,
- dobrze się rozprowadza,
- nie zawiera parabenów,
- po zastosowaniu dłonie są gładkie, delikatne w dotyku,
- jestem zadowolona jednak jeśli ktoś ma bardzo spierzchnięte dłonie i do tego popękane to aplikacja peelingu nie będzie przyjemnością gdyż będzie zwyczajnie nas piekło.
- cena produktu ok 10 zł za 50 ml.





Kosmetyki w/w są warte polecenia gdyż spełniają swoje podstawowe funkcje. Jestem zadowolona :)

Kochane znacie? Jakie jest Wasze zdanie na ich temat ? :)

Serdecznie pozdrawiam i życzę udanego tygodnia :)
A.

JorgObé Refreshing Scrub Mask

Dzień dobry,

Dziś u mnie deszczowo, zimno, szaro i smutno... Ale wiecie co? Kompletnie się tym nie przejmuje bo mam calusieńki dzień wolny a to nie zdarza się zbyt często! :) Tak więc niestraszne mi wiatry i deszcze gdy na stopach mam ciepłe papcie i piję gorącą, pyszną kawę :)
Później tylko jadę do lasu z psem i tyle z mojej konfrontacji z zimnem hi hi hi :) Dobrze że dziś nie muszę jechać do pracy ani szkoły bo bym zamarzła :)
Wiem że kolejne posty miały być o kolorówce - wiem że obiecałam ale dziś recenzja produktu który szczerze polecam i muszę Wam o nim napisać. Tak więc koniec zbędnej paplaniny przechodzimy do konkretów.

O czym dziś mowa? A o :


JorgObé Refreshing Scrub Mask
- zapach średni, bez rewelacji,
- bardzo wydajny produkt,
- podwójne zastosowanie tzn. Produkt może nam służyć jako maska i jako peeling,
- wygodna aplikacja,
- zawiera kwas salicylowy który dokładnie złuszcza martwy naskórek, dokładnie oczyszcza naszą twarz,
- zawiera olej z pestek moreli który nawilża twarz bez zatykania porów oraz wnika głęboko w naszą cerę, olej z pestek moreli zawiera wysoką ilość kwasów tłuszczowych,
- zawiera cynk mineralny który ma za zadanie niwelować błyszczenie się cery oraz ma działanie antybakteryjne,
- zawiera wyciąg z jeżówki który jest silnym przeciwutleniaczem który działa bakteriobójczo, oczyszcza i sprawia że nasza cera jest bardziej odporna, wytrzymała,
- produkt nie zawiera żadnych barwników, parabenów, olejów oraz silikonów. 
- cera po zastosowaniu jest dokładnie oczyszczona, promienna, delikatna w dotyku, zdrowa,
- stosujemy jako peeling na oczyszczoną twarz lub maskę - nakładamy grubą warstwę na 10-15 minut. Maska po wyschnięciu nie zamienia się w suchą, nieprzyjemną skorupę lecz jest delikatna i łatwa do zmycia,
- pojemność to 100 ml a cena produktu to 100 zł.
- o produkcie możecie poczytać tu KLIK



Jestem szczerze zadowolona z produktu i myślę że do niego wrócę. Moja cera jest naprawdę po zastosowaniu super oczyszczona i świeża. Mimo że nie mam cery problematycznej to do produktu chętnie powrócę. Myślę że mało kto produkt miał więc tym bardziej fajnie że mogę przyjść do Was z nowością, nowinką :)

Kochane teraz lecę czytać Wasze blogi a Wam życzę udanego dnia :)
Trzymajcie się ciepło!
A. 

The Body Shop peelingi

Witajcie kochane !

Dziś u mnie słoneczna niedziela a ja mam czas dla siebie. Zrobiłam sobie pyszną kawę i zasiadam do blogowania :) To bardzo miły czas dla mnie bo wtedy skupiam się tylko na moim blogu i na Waszych blogach. To czas kiedy nie muszę się zastanawiać co na obiad czy wszystko posprzątałam i że zaraz muszę powiesić pranie! To czas przyjemny dla mnie i tylko MÓJ czas! ;)

Ostatnio na moim blogu skupiłam się tylko na produktach pielęgnacyjnych a kolorówka gdzieś odeszła w niepamięć ... Muszę to nadrobić tym bardziej że jest tego u mnie sporo i czeka na swoją kolej do opisania! Tak więc postaram się niedługo wrzucić coś z kolorówki moje drogie Panie!

Jakie macie plany na dzisiejszą niedziele? :) Ja po blogowaniu wybieram się na spacer a później błogie lenistwo! Muszę nazbierać dużo energii na nadchodzący nowy tydzień.
A jeśli chodzi o ładowanie akumulatorków to wieczorami pomagają mi peelingi! :) Mam bzika na punkcie peelingów a w szczególności na te z TBS o których już pisałam tu Peeling malinowy tu Peeling mango oraz tu Peeling waniliowy . A dziś przyszedł czas na napisanie o peelingach już dwóch ostatnich jakie póki co posiadam. Więc na razie nie będę Was bombardować recenzjami o peelingach do ciała :)
Tak więc mogę o nich razem napisać ponieważ oba posiadają te same zalety :

The Body Shop Shea Body Scrub oraz The Body Shop Chocomania Body Scrub 
- niesamowity, wyrazisty zapach,
- zapach dość trochę się utrzymuje na ciele po zabiegu,
- świetnie złuszcza martwy naskórek,
- ma bardzo fajną konsystencję która ułatwia zabieg,
- drobinki peelingujące są drobne,
- nie podrażnia, nie uczula,
- skóra po zabiegu jest naprawdę bardzo delikatna i gładka,
- bardzo wydajny,
- wystarczy niewielka ilość aby był dobry efekt,
- nie pozostawia lepkiej, oleistej warstwy po sobie - czego bardzo nie lubię !
- cena produktu ok 85 zł za 200 ml.
- ZADOWOLENIE : BARDZO ZADOWOLONA !




Jeśli będziecie miały okazję kupić to szczerze polecam! :)
A może już miałyście i możecie coś o nich powiedzieć? Jestem ciekawa Waszej opinii.

Pozdrawiam i cudownej niedzieli
A.

"Przyjemniaczki" - Czyli produkty warte polecenia

Witajcie!

Dziś mam mega leniwą niedzielę już od nie pamiętam kiedy. Bardzo się ciesze bo mam czas tylko dla siebie. Od czasu do czasu warto sobie zorganizować dzień lenia i porządnie wypocząć! :)
Co o tym myślicie? :)
Z racji tego że mam niedzielę tylko dla siebie to i będzie ona również dla Was. Wpadam na bloga polecić Wam 5 produktów które są na tyle przyjemne, skuteczne i dobre że można je spokojnie każdemu polecić i myślę że każdy byłby zadowolony a to dlatego że poniżej opisane produktu mogą Wam zrobić dobrze a z pewnością nie zaszkodzą. A o kim mowa? Tak więc :

1) Żel pod prysznic Nivea Creme Soft 
- jeśli ktoś ma delikatną, wrażliwą skórę to jak najbardziej polecam,
- żel ma delikatny, łagodny zapach,
- dobrze się pieni,
- bardzo wydajny,
- konsystencja gęsta i kremowa,
- odrobina wystarczy aby się dokładnie umyć,
- delikatnie nawilża,
- nie napina skóry i nie wysusza jej,
- posiada nawilżającą formułę Hydra IQ
- 750 ml za ok 23 zł,
- Produkt warty polecenia gdyż spełnia swoje zadanie w 100%.

2) Żel pod prysznic Dove Caring Protection 
- bardzo wydajny żel pod prysznic,
- delikatny, kobiecy zapach,
- niewielka kropla starczy aby dokładnie się umyć,
- kremowa, gęsta konsystencja,
- nawilża nasze ciało,
- dobrze się pieni,
- nie podrażnia ani nie uczula,
- zawiera olejki nawilżające,
- za 500 ml zapłacimy ok 17 zł,
- Produkt również warty polecenia gdyż spełnia swoje zadanie w 100%.

3) Szampon do włosów PANTENE PRO-V AQUA LIGHT
- bardzo wydajny szampon, niewielka kropla wystarczy aby dokładnie umyć nasze włosy,
- delikatny, przyjemny zapach który nawet długo utrzymuje się na naszych włosach,
- dobrze myje włosy ale ich nie obciąża,
- włosy są po zastosowaniu delikatne, świeże, dobrze się rozczesują i nie są obciążone,
- nie zawiera silikonu,
- zawarta w nim technologia Clean Rinse pozwala na dokładne, szybkie spłukanie produktu,
- bardzo dobrze się pieni,
- moje włosy po nim naprawdę są czyste, delikatne, puszyste i przygotowane do kolejnych zabiegów,
- za 400 ml płacimy ok 13 zł,
- Produkt naprawdę wart polecenia!

4) Szampon do włosów PANTENE PRO-V NATURE FUSION
- szampon który dokładnie myje nasze włosy, pozostawia je czyste, lśniące,
- nie obciąża włosów,
- po zastosowaniu faktycznie się błyszczą,
- włosy świetnie się rozczesują,
- bardzo wydajny,
- mała kropla wystarczy aby dokładnie umył włosy,
- delikatny zapach,
- kremowa konsystencja,
- szampon ma również za zadanie pozostawienie na włosie warstwę ochronną, tak jest ale przy tym nie obciąża włosów,
- zawiera właściwości odżywcze,
- za 400 ml płacimy ok 15 zł,
- Produkt spełnia swoje zadanie, wart polecenia.

5) Kojący tonik witaminowy GARNIER SKIN NATURALS ESSENTIALS
- tonik delikatnie oczyszcza naszą cerę,
- polecany do skóry wrażliwej,
- odświeża i łagodzi,
- nie zawiera barwników, alkoholu,
- mimo że na opakowaniu pisze że jest zapachowy ja czuje baaaardzo delikatny zapach,
- posiada ekstrakt z nenufaru,
- pozostawia skórę czystą, odświeżoną, delikatną,
- nie napina ani nie wysusza skóry,
- bardzo wydajny
- za 200 ml zapłacimy ok 10 zł
- Produkt spełnia swoje zadanie i szczerze mogę polecić.




Kochane powyżej przedstawiłam Wam tak zwane pewniaki które na pewno Wam nie wyrządzą szkody a z pewnością umilą pielęgnację. Produkty te są drogeryjne i nie są z najwyższej półki. Ja wychodzę z założenia że nie wszystkie nasze kosmetyki muszą być drogie, Wydaje mi się że nie musimy płacić dużych pieniędzy za żel pod prysznic ponieważ ten drogeryjny równie dobrze się nam sprawdzi.
Znacie produkty? Jakie jest Wasze zdanie? Co myślicie o moich recenzjach typu krótko i na temat? :) Jestem ciekawa Waszego zdania! :)
Puszczam TV i zaczynam pić moją pyszną herbatkę! :) A Wam moje kochane życzę miłego niedzielnego popołudnia i udanego nowego tygodnia! :)
A.

The Body Shop Malina!

Witam Was Kochane !! :)

Straszna dziś u mnie pogoda ... szaro, zimno i w dodatku teraz się rozpadało.
Jakie macie plany na weekend? Ja muszę wypocząć i spędzić dużo czasu na świeżym powietrzu o ile pogoda mi na to pozwoli.
W dni takie jak dziś czyli szare i ponure lubię swoje zmysły rozpieszczać czymś co sprawia mi przyjemność. Gdy po całym dniu jestem zmęczona i w dodatku zmarznięta uwielbiam gorące prysznice w połączeniu z pięknym zapachem żelu pod prysznic, peelingu, maski i balsamu! :)
W końcu kto nas będzie tak rozpieszczał jak my siebie same? :) Że bzika na punkcie TBS mam to już chyba wiecie. Dość trochę kosmetyków od nich gości na moim blogu. Bardzo lubię ich produkty i nie odmawiam ich sobie.
Dziś przychodzę do Was z jedną z moich ulubionych serii do ciała a mianowicie The Body Shop Raspberry. Jestem zakochana w tej serii i w produktach które kupiłam. Nie wiem czy jeszcze są dostępne ale naprawdę Wam polecam.




1) PEELING
- przepiękny, malinowy, intensywny zapach,
- galaretowata konsystencja, taka sobie,
- mało wydajny,
- delikatnie złuszcza martwy naskórek,
- przyjemna aplikacja,
- widoczne drobinki coś w stylu maliny,
- nie uczula, nie podrażnia,
- nie pozostawia żadnej warstwy po aplikacji - wielki pozytyw,
- skóra po aplikacji jest delikatna, odświeżona,
- cena to ok 90 zł za 200 ml,
- ZADOWOLENIE : ZADOWOLONA :)

2) BALSAM DO CIAŁA
- jak wyżej wspaniały, malinowy zapach,
- bardzo fajnie się rozprowadza,
- wydajny,
- bardzo wygodna aplikacja ze względu na pompkę,
- delikatnie nawilża ciało,
- zapach bardzo długo się utrzymuje,
- nie podrażnia, nie uczula,
- szybko się wchłania,
- cena ok 60 zł za 250 ml,
- ZADOWOLENIE : BARDZO ZADOWOLONA

3) ŻEL POD PRYSZNIC
- Miałam jeszcze żel pod prysznic ale jakiś czas temu mi się skończył. Nie jest widoczny na zdjęciu.
- średnio wydajny,
- przyjemny, malinowy, soczysty zapach,
- wygodna aplikacja,
- dobrze się pienił,
- delikatnie zostawiał zapach na ciele,
- nie uczulał ani nie podrażniał,
- nie nawilżał i właściwie prócz pięknego zapachu nic nie robił ;)
- cena ok 25 zł za 250 ml,
- ZADOWOLENIE : BRAK ZADOWOLENIA ...


Jak już Wam wspominałam bardzo lubię produkty THB jednak szczerze mówiąc żele pod prysznic mnie od nich nie przekonują, Zawsze kupuję dla zapachu ale to tylko dlatego że pięknie pachną. Nie zauważyłam żeby miały jakieś właściwości lub poprawiały w jakimś stopniu stan skóry. Jednak całą masę innych kosmetyków TBS szczerze polecam.

Kochane! Znacie produkty opisane przeze mnie? Jestem ciekawa Waszego zdania.
Pozdrawiam,
A.

Wyniki konkursu!!

Witajcie Kochaneeeee!

Po naprawdę intensywnym weekendzie nadszedł czas aby napisać słów kilka na temat konkursu blogowego który był przeze mnie organizowany! Konkurs rozpoczął się 30.07 i trwał do dnia 20.08 do godziny zero ;) Warunki konkursu to być publicznym obserwatorem mojego bloga oraz należało odpowiedzieć na pytanie konkursowe które brzmiało "Gdy tylko mam czas dla siebie to ... "
Poszło Wam naprawdę świetnie i ciesze się że mogłam chociaż odrobinę bliżej Was poznać.

W regulaminie była informacja że aby konkurs w ogóle doszedł do skutku musi przystąpić co najmniej 30 osób. Tak się niestety nie stało - cóż widocznie konkurs miał małe grono odbiorców lub nagrody nie są ciekawe :) W regulaminie również jest zawarta informacja że "Zastrzegam sobie prawo do zmiany regulaminu" I TAK TEŻ ROBIĘ PONIEWAŻ : Zdecydowałam że mimo iż 30 osób nie wystartowało to i tak wylosuję zwycięzcę ponieważ kosmetyki które są do wygrania nie będą przeze mnie używane gdyż nie odpowiada mi gama kolorystyczna. Po co mają u mnie leżeć jak komuś mogą się przydać, czyż nie? :)
I tak oficjalnie ogłaszam 
ZWYCIĘZCĄ KONKURSU ZOSTAŁ BLOG ORAZ OSOBA  http://wlosovelove.blogspot.com

SERDECZNIE GRATULUJĘ ZWYCIĘŻCZYNI KONKURSU !! :) :* 





A Wam Kochane dziękuję za udział i życzę cudownego tygodnia!! Niedługo planuję kolejny konkurs! Bądźcie czujne ! :) :*
A. 

Efektima

Witam Was :)

Dziś u mnie smutna i zimna pogoda. Zrobiłam sobie dobrą kawkę i zasiadam do Was :)
Gdy jest zimno i ponuro zapalam sobie świeczki w domu. Uwielbiam ten nastrój! Ogólnie mam bzika na punkcie świeczek! Mogłabym mieć świeczki i świeczniki wszędzie rozstawione! Też macie takie słabości? :)

Dziś będzie o olejku do różnych części ciała. Dłonie, paznokcie, twarz, włosy i ogólnie ciało. Generalnie wychodzę z założenia że jeżeli coś jest do wszystkiego to jest do niczego ale czasem są wyjątki. I takim właśnie wyjątkiem jest Olejek kokosowy Coconut Miracle Efektima Instytut. Olejek ma za zadanie działać przeciwzmarszczkowo i odmładzająco, poprawia elastyczność i jędrność.
A jakie są moje wrażenia?
- Piękny zapach, dość długo się utrzymuje i nie jest uciążliwy,
- Wygodna aplikacja,
- Wydajny,
- Bardzo fajnie nawilża jednak nie jest to mega długotrwałe nawilżenie,
- Po aplikacji skóra wygląda na zadbaną, nawilżoną,
- Czy działa przeciwzmarszczkowo - tego nie wiem ponieważ nie stosowałam na twarz i stosować nie będę - nie przepadam za olejowaniem twarzy,
- Stosowałam na końcówki i muszę powiedzieć że się sprawdza, nigdy od nasady bo wiadomo będą włosy tłuste jeśli po aplikacji planujemy gdzieś wyjść,
- W miarę szybko się wchłania, nie pozostawia tłustej warstwy, czego nie znoszę!
- Nie uczulił mnie, nie zapchał, nie narobił szkód ;)
- Cena to ok 17-18 zł za 150 ml produktu,
- Będę chętnie wracała,
- Skład : (COCOS NUCIFERA OIL, ISONONYL ISONONANOATE, CAPRYLIC/CAPRIC TRIGLYCERIDE, CYCLOPENTASILOXANE, PARFUM, CYCLOHEXASILOXANE, TOCOPHERYL ACETATE, BENZYL BENZOATE, BENZYL SALICYLATE, COUMARIN) źródło :[http://efektima.eu/preparaty/coconut/miracle.html#tab_1]



Kochane przypominam Wam o konkursie KLIK KONKURS . Zachęcam do zabawy :) Chętnie Was bliżej poznam! 
A olejek Efektima serdecznie polecam i jestem ciekawa Waszego zdania!
Serdecznie pozdrawiam i pięknego piątku i weekendu Wam życzę ! :*
A. 

Konkurs!!! 30.07.2015 - 20.08.2015

Witajcie Kochane!

Ja już po wakacjach! Naładowana pozytywną energią! Zebrało się u mnie kilka nawet kilkanaście kosmetyków które nie będą mi potrzebne więc postanowiłam że zorganizuje mały konkurs! Co Wy na to? :)
Kosmetyki u mnie bezczynnie leżą a szkoda mi ich bo są nowe, nie są przeze mnie używane. Więc może Wam się przydadzą. Niektóre z kosmetyków są ofoliowane a niektóre mają zdjętą folię bo sprawdzałam odcień. Tak więc na kilku produktach jest widoczne że był raz brany tylko po to by sprawdzić odcień. Ale nie są to znaczne ubytki jedynie przeciągnięcie opuszkiem palca. Tak jak np. sprawdzamy kolor cieni w drogerii.
Tak więc zaczynamy ! :) Szybki opis produktów a następnie regulamin, warunki i do dzieła!

Pogrupowałam kosmetyki tak więc pierwsza grupa to pielęgnacja (próbki nieużywane) :


1 - Peeling kosmetyczny  ISIS
http://www.isis-pharma.pl/Glyco-A-12-peeling-kosmetyczny-z-kwasem-glikolowy-30ml.html
2 - Physiogel Krem Łagodzący http://www.physiogel.pl/produkty/krem-lagodzacy.html
3Eucerin DermatoCLEAN Oczyszczający płyn micelarny 3 w
 http://www.eucerin.pl/produkty/dermatoclean/oczyszczajacy-plyn-micelarny-3-w-1
4 - OOlution emulsja do twarzy http://www.oolution.com/en/10-check-matt.html
5Eucerin AQUAporin ACTIVE Krem 

Kolejna grupa kosmetyków to próbki ale w saszetkach plus dwie próbki perfum (próbki i perfumy są nieużywane) :



1 - Woda perfumowana Manifesto  http://www.sephora.pl/Zapachy/Zapachy-dla-Kobiet/Manifesto-Woda-Perfumowana/P1095001
2 - Perfum White Musk The Body Shop 
3 - BB Krem The Body Shop http://www.thebodyshop.dk/serier/vitamin-e/vitamin-e-cool-bb-cream.aspx
4 - Maska do twarzy http://www.purederm.com.pl/
5 - Krem do twarzy The Body Shop http://www.thebodyshop.dk/hudpleje/best-seller/aloe-soothing-day-cream.aspx
6 - Kremowe mydło Ziaja http://ziaja.com/kosmetyki/dla-niej/cialo/2949,kremowe-mydlo-do-ciala-z-kaszmirem

Kolejne kosmetyki to kolorówka czyli to co do makijażu nam się przyda :) Produkty są nowe i nie używane ( W dwóch jest delikatnie pobrany do sprawdzenia koloru) Tak więc : 



1 - Pomadka Nivea http://www.nivea.pl/Produkty/Pielegnacja-ust/vitamin-shake/Vitamin-Shake-%C5%BBurawina-i-Malina
2 - Lakier do paznokci http://www.wnwbeauty.com/product.php?cid=18&pid=18&subid=18
3 - BB Krem BEAUTIKON http://beautikon.com/pielegnacja-twarzy/rodzaj-produktu/krem-bb/prestige-creme-d-escargot-bb-mini-size-10ml.html 
4 - Rimmel róż 3 in 1 
5 - Pigment do ust http://www.mememecosmetics.com/cherub-s-blush-cheek-lip-tint
6 - Cienie do powiek essence 3 D http://www.essence.eu/pl/produkty/oczy/cienie/e/product/3d-eyeshadow-09/
7 - Cienie do powiek MESAUDA MILANO http://www.mesaudacosmetics.it/en/content/pure-shadow
8 - Róż do policzków lub na usta http://www.bellapierre.com/shop/cheek-and-lip-stain.html
9 - Paleta korektorów So Susan http://sosusan.com/en/shop/22-concealer-quad.html
10 - Uniwersalny róż So Susan  http://sosusan.com/en/cheeks/25-universal-blush.html

W sumie nazbierało się 21 kosmetyków :) Mam nadzieję że wpadnie Wam coś do oka! ;) Wszystkie kosmetyki które zostały opisane są dla ZWYCIĘSCY konkursu. Przewiduję nagrody pocieszenia ale to zależy jak konkurs wypadnie. No ok idziemy dalej! Czyli regulamin, warunki konkursu no i pytanie konkursowe!


REGULAMIN KONKURSU 
1. Organizatorem i fundatorem  konkursu  jestem ja czyli kosmetykiwmoimswiecie.blogspot.dk
2.Konkurs trwa od 30.07.2015 do  20.08.2015 do godziny  23.59 pod warunkiem zgłoszenie się co najmniej 30 osób.
3. Wyniki rozdania opublikuję na blogu  do 5 dni od zakończenia konkursu. 
4.Nagrody wysyłam za pośrednictwem Poczty Polskiej tylko i wyłącznie na terenie Polski
5.Wysyłka nastąpi wciągu 3 dni od opublikowania wyników.
6. Na dane zwycięzcy czekam 3 dni.

7.Rozdanie nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm.)
8. Zastrzegam sobie prawo do zmiany regulaminu w wyjątkowych sytuacjach.

ZASADY KONKURSU
1. Należy być  publicznym obserwatorem  mojego bloga czyli kosmetykiwmoimswiecie.blogspot.dk
2. Zostawić zgłoszenie w komentarzu pod tym postem wg wzoru zamieszczonego poniżej

Obserwuję jako:  
    E-mail:
    Baner:  tak/nie (strona na której jest baner) 
Biorę udział jako : 

3. Zamieścić baner u siebie na blogu
4. Odpowiedzieć na pytanie konkursowe : "GDY TYLKO MAM CZAS DLA SIEBIE TO ..." Napiszcie proszę jak spędzacie swój wolny czas, czy jest to chwila dla siebie, relaks. Dzięki temu odrobinę Was poznam. 

BANER DO POBRANIA : 
Zwycięzcą może zostać każdy !! Najbardziej kreatywne, szczere, prosto z serca odpowiedzi będą najbardziej brane pod uwagę wraz z umieszczonym banerem na blogu!

KOCHANE DO DZIEŁA !! W razie pytań piszcie w komentarzach !! Powodzenia i uściski!! :)

A. 

Letnie orzeźwienie ORGANIQUE

Witajcie Kochane!

Sezon plażowy powoli rozpoczęty więc czas zadbać o swoje ciało! Dla mnie podstawą jest dobre nawilżenie i peeling. Przed wielkim opalaniem stosuję dobry peeling aby moja opalenizna ładnie wyglądała :)
Dziś przychodzę do Was z fajnym peelingiem od ORGANIQUE który może się u Was sprawdzić w sezonie letnim. Raz że fajnie złuszcza martwy naskórek a dwa nieziemsko pachnie! Stosownie go to sama przyjemność! No ale do rzeczy! Jak zwykle krótko ale na temat :)

Sugar Whip Peeling Ice Tea ORGANIQE 
- niesamowity, piękny, świeży zapach,
- przyjemna aplikacja, gdyż peeling to delikatna pianka,
- delikatnie złuszcza martwy naskórek,
- skóra po zabiegu jest przyjemna w dotyku,
- w miarę wydajny,
- dobrze się rozprowadza, aplikuje,
- estetyczne, wygodne opakowanie,
- nie pozostawia tłustej, ciężkiej warstwy po aplikacji,
- nie podrażnia,
- cena produktu ok 20 zł za 100 ml,
- ZADOWOLENIE : ZADOWOLONA! :)



Mam teraz w swoim asortymencie bardzo dużo peelingów w przewadze z The Body Shop ale jeśli tylko będę miała okazję chętnie jeszcze sięgnę po ten peeling! :) 
A jakie Wy polecacie peelingi ? I czy znacie peeling który Wam dziś przedstawiam? :) Jakie są Wasze opinie? 

Pozdrawiam i cudownego tygodnia,
A. 

Żele do mycia twarzy - mix


Witam Was bardzo serdecznie,
Mam nadzieję że tydzień mija Wam przyjemnie. U mnie póki co bardzo fajnie więc nie narzekam. W wolnych chwilach zaglądam do Was ale niestety u siebie nie mam kiedy pisać - ale dziś z racji wolnej chwili zasiadam i oto jestem! :)
Nazbierała się u mnie masa kosmetyków do opisania i muszę to ogarnąć bo chce się z Wami podzielić nowinkami. Dziś o produktach które pewnie znacie a niedługo rzucę parę nowinek które są mało znane!

Jeśli chodzi o podstawową pielęgnację mojej twarzy zawsze proces oczyszczania zaczynam od żelu do mycia twarzy. Jest to dla mnie warunek konieczny i właściwie nie podlega to dyskusji. Nie wymagam od żelu nie wiadomo czego. Ma porządnie oczyścić twarz, makijaż, nie podrażniać i nie ma mnie wysuszać. Tak więc dziś o dwóch ulubieńcach i jednym który miał być miłym zaskoczeniem ale okazał się porażką... 

Tak więc pierwszy z żeli to GARNIER SKIN NATURALS Czysta Skóra Fruit Energy. Jest to żel peelingująco-rewitalizujący. Jakie są moje spostrzeżenia :
- świetny, świeży zapach,
- dobrze się pieni,
- przyjemna i łatwa aplikacja,
- delikatne, peelingujące drobinki,
- dobrze sobie radzi z zabrudzeniami, makijażem - wszystko dokładnie zmywa,
- bardzo wydajny,
- przywraca cerze blask,
- cena produktu ok 17 zł za 150 ml,
- ZADOWOLENIE : BARDZO ZADOWOLONA,

Kolejny z żeli do mycia twarzy to CLEAN&CLEAR Morning energy shine control. Żel peelingujący. 
- bardzo przyjemny zapach,
- bardzo wydajny,
- delikatne drobinki złuszczające, myjące,
- łatwa, przyjemna aplikacja,
- świetnie radzi sobie z makijażem,
- cera jest promienna, czysta,
- cena produktu ok 17 zł za 150 ml,
- ZADOWOLENIE : ZADOWOLONA

Żele powyżej opisane są jak najbardziej godne polecenia. Wykonują swój podstawowy obowiązek abyśmy mogły po oczyszczeniu przejść do innych zabiegów pielęgnacyjnych. Oczyszczają świetne cerę i nie wysuszają jej ani nie podrażniają. Zapewne będę do nich wracać.
Kolejny produkt był dla mnie kompletnym zaskoczeniem. Negatywnym zaskoczeniem...
Jest to żel DR. SCHELLER NATURAL & EFFECTIVE owoc granatu. 
Co o nim mogę napisać :
- bezzapachowy,
- bardzo rzadki,
- kiepsko się rozprowadza,
- w ogóle się nie pieni ewentualnie przy pomocy np. szczotki do mycia twarzy coś tam wytworzy tej piany ...,
- średnio wydajny,
- nie radzi sobie ze zmyciem makijażu,
- bardzo wysusza mi cerę,
- nie ma w nim nic co mogłabym pochwalić. Jedynym plusem jest to że jest naturalny i mogą go równie stosować weganie, wegetarianie i wszyscy miłośnicy eco. 
- cena produktu to ok 26 zł za 125 ml,
- ZADOWOLENIE : BRAK 
- podsyłam Wam linka do jego strony : KLIK




Tak więc Kochane tyle jeśli chodzi na dzień dzisiejszy o żele do mycia twarzy. Kończę tego nieszczęsnego Dr. Schellera i ruszam na zakupy po nowy żel. Zdjęcia żeli ponumerowałam więc pewnie będziecie wiedziały jaki opis do jakiego żelu ;)

Buziaki i dajcie znać czy macie doświadczenie z tymi produktami!
Udanej reszty tygodnia ! :)
A. 

Żele pod prysznic

Halo halo! :)

I co tam u Was? Jak Wam się zaczął tydzień? 
Dziś przychodzę do Was z żelami pod prysznic jakie u mnie ostatnio gościły. A dwa jeszcze goszczą.
Zostawiłam puste opakowania żeby przy jednym poście napisać o wszystkich żelach jakie ostatnio używałam. Nie mam miejsca w domu na gromadę pustych opakowań ale poświęciłam się :)

Tak więc po kolei - żele są oznaczone cyframi i tak je będę opisywać.




1) Nivea Happy Time kremowy żel pod prysznic :
- świetny, pomarańczowy zapach,
- bardzo wydajny,
- kremowa konsystencja,
- przyjemna aplikacja,
- delikatnie nawilżający,
- dobrze się pieni,
- zawiera mleczko bambusowe,
- cena produktu ok 10 zł za 250 ml.
- zadowolenie : ZADOWOLONA 

2) Nivea Water Lily & Oil żel pod prysznic :
- piękny, trwały zapach, 
- bardzo wydajny,
- żelowa konsystencja,
- przyjemna aplikacja,
- delikatnie nawilża,
- dobrze się pieni,
- zawiera perełki oleju,
- cena produktu ok 10 zł za 250 ml,
- zadowolenie : BARDZO ZADOWOLONA 

3) Le Petit Marseillais żel pod prysznic biała brzoskwinia i nektarynka :
- delikatnie nawilża,
- nieziemsko pachnie, owocowo i soczyście,
- mega się pieni,
- zapach długo się utrzymuje na ciele,
- bardzo wydajny,
- przyjemna aplikacja,
- żelowa konsystencja,
- cena produktu ok 10 zł za 250 ml,
- zadowolenie : BARDZO ZADOWOLONA


4) Nivea Lemon & Oil żel pod prysznic :
- orzeźwiający zapach,
- wydajny,
- ładnie się pieni,
- delikatnie nawilża,
- żelowa konsystencja,
- zawiera perełki olejku,
- zapach podchodzi w klimaty trawy cytrynowej,
- nie powoduje uczuleń itp. w/w produkty również są przebadane dermatologicznie,
- cena produktu ok 10 zł za 250 ml,
- zadowolenie : ZADOWOLONA

5) AVON Senses :
- kremowa konsystencja,
- wydajny,
- bardzo delikatnie się pieni,
- zapach nijaki, ciężki, nie utrzymuje się,
- żel jest teoretycznie kremowy ale wodnisty,
- aplikacja taka sobie,
- nie zauważyłam nawilżenia itp,
- cena produktu ok 10 zł za 250 ml
- zadowolenie - BRAK 

Jestem naprawdę bardzo zadowolona z żeli od NIVEA. Bardzo często po nie sięgam i myślę że nie ma potrzeby stosować droższych żeli. Mają bardzo ciekawą gamę zapachową i chętnie wszystkie wypróbuję. A jak jest w Waszym przypadku ? Czym myjecie swoje ciałka ? :) Jakie jest Wasze zdanie? :)

Serdecznie pozdrawiam i życzę udanego tygodnia,
A. 

Tołpa Botanic

Witam Was!! :)

Jak Wam minął weekend i jak zaczął się nowy tydzień? Mój weekend minął mi tak szybko że nawet nie poczułam że był. Za to poniedziałek mija mi bardzo miło i w dodatku mam chwilę żeby do Was napisać. Oczywiście standardowo nazbierało się u mnie trochę zaległości no ale cóż ;)

Jestem pozytywnie naładowana słonkiem i wiosną więc postaram się wstawiać częściej recenzje.
Niedługo mam w planach zorganizować konkurs na moim blogu i jestem bardzo ciekawa jak wyjdzie. Więc bacznie obserwujcie bo będzie warto :) :)

A dziś przychodzę do Was z nawilżającym mleczkiem z serii botanic, amarantus od Tołpy.
Tak więc zaczynamy, krótko i na temat ;) Taka uroda mojego bloga że recenzje są od myślników bo ma być konkretnie. na temat i ciekawie. Osobiście nie lubię czytać wypracowań na temat danego kosmetyku bo nie mam na to czasu. Chcę szybko przeczytać czy się nadaje i cześć! :)

Nawilżające mleczko- nektar botanic, amarantus Tołpa :
- średni zapach,
- wygodna, łatwa aplikacja,
- bardzo wydajny,
- bardzo dobry nawilżacz,
- ciało jest faktycznie ładnie i długotrwale nawilżone,
- ma za zadanie również uelastyczniać - z moich obserwacji jednak nie wynika żeby uelastyczniał,
- zawiera wyciąg z ziaren amarantusa, olej migdałowy, masło shea, pochodną mocznika,
- NIE ZAWIERA : alergenów, sztucznych barwników, silikonów, oleju parafinowego, parabenów,
- kupiłam go w drogerii, na stronie producenta jest w cenie 24,99 zł za 200 ml. - uważam że jest to odpowiednia cena do tego kosmetyku, Nie jest za drogi ale też nie jest tani. Adekwatnie do produktu.
- polubiliśmy się i pewnie jeszcze do niego wrócę mimo zapachu który nie przypadł mi do gustu.





Kochane a jak jest u Was z nawilżaczami do ciałka? Znacie w/w mleczko? Jestem bardzo ciekawa Waszego zdania.
Serdecznie pozdrawiam,
A.

ECO LINEA

Witam Was bardzo serdecznie,

Troszkę mnie nie było i mam spore zaległości. Nazbierało mi się trochę kosmetyków które czekają na swój "występ" na blogu. No ale niestety nie wszystko naraz :)
Dziś przychodzę do Was z dwoma produktami które kupiłam już jakiś czas temu gdy wchodziłam w Świat kosmetyków naturalnych, eco. A o czym mowa?
Mowa o kosmetykach polskiego producenta AVA. Może zanim napiszę o swoich spostrzeżeniach przeczytajcie krótki wstęp z opisem w/w marki.

"Laboratorium Kosmetyczne „AVA” istnieje i prowadzi nieprzerwanie działalność od 1961 roku. To pierwsza i jedyna polska firma posiadająca certyfikaty ECOCERT® na produkcję kosmetyków naturalnych i organicznych. ECO Linea®ECO Body® i organiczna lina ECO Garden® to pierwsze polskie naturalne i organiczne kosmetyki z certyfikatem i znakiem jakości „kontrolowany kosmetyk naturalny i organiczny” wg standardów międzynarodowej jednostki certyfikującej ECOCERT®.
W swojej bogatej ofercie Laboratorium Kosmetyczne „AVA” posiada kosmetyki wytwarzane już od 50 lat. Są to sprawdzone kosmetyki, które przez cały czas cieszą się dużą popularnością wśród klientek i należą do grupy najlepiej sprzedających się produktów w swojej kategorii. Laboratorium specjalizuje się w produkcji kosmetyków pielęgnacyjnych do twarzy i ciała zarówno w wersji detalicznej, jak i profesjonaln"
źródło : [https://www.ava-sklep.pl/o-nas] 


Gdy trafiłam na sklep internetowy i zapoznałam się z całą gamą ich produktów byłam bardzo zadowolona że mogę używać polskich, naturalnych kosmetyków. Zamówiłam trzy produkty pierwszy z nich to peeling do ciała o którym pisałam tu KLIK a dwa kolejne to Rewitalizujący tonik bezalkoholowy biologiczna odnowa skóry oraz Rewitalizujący krem na noc oba produkty do pielęgnacji twarzy są z lini ECO linea.
Może zacznę od toniku :
- świetna aplikacja, tonik jest w buteleczce z dozownikiem który ładnie rozprowadza produkt na twarz,
- 99,63% wszystkich składników jest pochodzenia naturalnego a 11,02% składników pochodzi z Plantacji Monitorowanych,
- tonik spełnia swoje zadanie ponieważ delikatnie oczyszcza, odświeża i pielęgnuje skórę,
- przywraca naturalne pH skóry,
- skóra po zastosowaniu wygląda promiennie, zdrowo, ładnie,
- kosmetyk nie jest testowany na zwierzętach,
- kosmetyk jest certyfikowany ECOCERT,
- bardzo ale to bardzo wydajny,
- spełnia swoje zadanie ale ma jedno ale czyli zapach, jest ciężki, imbirowy i chwilę się utrzymuje. Jeśli ktoś ma problem z zapachami to może być niezadowolony. Osobiście zapach mnie nie przekonuje ale kosmetyk stosuję na noc więc tylko chwilę go czuję ;) A rano wstaje z piękną cerą,
- cena produktu to 44,49 zł za 200 ml - kupiony na stronie producenta.



Kolejny produkt z serii ECO linea to rewitalizujący krem na noc. A co o nim :
- tak jak w przypadku toniku kosmetyk jest z naturalnych składników z certyfikatem ECOCERT,
- bardzo dobrze nawilża,
- bardzo wydajny,
- świetnie się rozprowadza,
- szybko się wchłania i nie pozostawia na twarzy lepkiej warstwy,
- odpowiednio natłuszcza,
- wygładza płytkie zmarszczki,
- niestety ale tak jak w przypadku toniku ma ciężki, imbirowy zapach który jak dla mnie nie nadaje się na dzień. Ja mam wersję na noc i ciesze się. Zapach nie utrzymuje się długo ale jednak czuć go zaraz po aplikacji.
- cena produktu 49,99 zł za 50 ml - kupiony na stronie producenta.



Kochane jestem bardzo zadowolona z zakupionych produktów i myślę że będę do nich wracała. Chętnie kupię jeszcze inne produkty z AVA. Są to polskie kosmetyki co mnie bardzo cieszy i przede wszystkim spełniają swoje zadanie.

Czy znacie i czy miałyście okazję używać w/w kosmetyków? Jestem ciekawa Waszego zdania.

Serdecznie Was pozdrawiam,
A.




Maska Hialuronowa

Witajcie Kochane!

Strasznie długo mnie nie było na blogu i mam straszne zaległości. U siebie jak i u Was! Muszę zobaczyć co słychać na Waszych blogach. Bardzo lubię czytać inne blogi. Niestety ale brak czasu mi doskwiera i nie mam kiedy pisać notek czy też oglądać co u Was... :( Ale myślę że od następnego miesiąca wszystko się ustabilizuje.
Dziś przychodzę do Was z maską która wielu może się podobać ponieważ jest dobrą alternatywą dla zabieganych kobiet! :) Produkt jest od L'biotica - maska hialuronowa na tkaninie. Kupiłam tą maskę z ciekawości (wow też mi odkrycie większość kosmetyków kupuje z ciekawości :D ) i właściwie mam mieszane uczucia. Miałam już kiedyś maskę na tkaninie ale była z innej firmy i wtedy byłam zadowolona a jak było w przypadku maski L'biotica? Tak więc :
- maska jest w foli a dodatkowo w papierowym pudełeczku,
- maska nawilża i uelastycznia - jednak nie w moim przypadku,
- nakładamy maskę na umytą, osuszoną twarz i pozostawiamy na 15 min - w tym czasie czułam chłód na twarzy i nie podobało mi się to - dobre na lato jednak nie w zimę ;),
- cały zabieg jest przyjemny, coś innego, nowego.
- producent zachwala maskę, na opakowaniu widzimy że maska : intensywnie nawilża, nadaje uczucie świeżości i sprężystości oraz hamuje proces powstawania zmarszczek.
- cena ok 15 zł - niestety nie pamiętam gdzie kupiłam więc nie chce Was wprowadzać w błąd.



Kochane myślę że w cenie 15 zł znajdziemy o wiele lepsze maski i z pewnością skuteczniejsze od tej. Niestety dla mnie bubel do którego nie wrócę z pewnością. Szkoda bo jest to pierwszy produkt L'biotica i od razu jestem zniechęcona. Może uda mi się jeszcze coś od nich przetestować. W każdym razie ja na swojej twarzy nie zauważyłam żadnego efektu... A nie mam problematycznej cery z która maska by sobie nie umiała poradzić ;)




Pozdrawiam Was serdecznie i życzę udanej niedzieli i udanego nowego tygodnia :)
A.

GLISS KUR HAIR REPAIR

Witajcie :)

Jak Wam minął tydzień i jak leci weekend? Mi wyjątkowo szybko minął ten tydzień, nawet nie wiem kiedy. W ogóle ostatnio dni mi bardzo szybko mijają. Z jednej strony dobrze bo odliczam wyjazd do domu a z drugiej strony nie mam czasu dla siebie. Ostatnimi czasy jedyny czas jaki mam dla siebie to ten pod prysznicem ... Więc za dużo go nie mam ale staram się wykorzystać do ostatniej minuty. Jak już nie raz pisałam bardzo dbam o włosy i właściwie od zawsze włosy były u mnie na pierwszym miejscu. Od zawsze dobre szampony, odżywki, mgiełki , maski i co jeszcze tylko można aplikować na włosy. Nie zawsze są to drogie kosmetyki. Ważne żeby były skuteczne. Ja nie kieruje się ceną a skutecznością. Miałam dużo drogich ale beznadziejnych kosmetyków.
Dziś o masce do włosów z której jestem bardzo zadowolona jednak mam problem z jej zapachem.
A chodzi mi o GLISS KUR HAIR REPAIR WITH LIQUID KERATIN COMPLEX / Maseczka wzmacniająca strukturę do włosów zniszczonych, przesuszonych.
- maseczka jest wzbogacona o płynną keratynę,
- intensywnie pielęgnuje, oraz zmniejsza liczbę łamiących się włosów,
- średnio wydajna,
- ciężki zapach, dla mnie zbyt ciężki,
- łatwość aplikacji, minuta na wilgotne włosy i zmywamy,
- po zastosowaniu włosy są delikatne, błyszczące,
- włosy dobrze się po zastosowaniu maski rozczesują,
- włosy są widocznie odżywione,
- 200 ml w cenie 20 zł kupione w Rossmanie,






Skład produktu : Aqua, Cetearyl Alcohol, Behentrimonium Chloride, Glycol Distearate, Dimethicone, Distearoylethyl Hydroxyethylmonium Methosulfate, Dicaprylyl Carbonate, Argania Spinosa Kernel Oil, Hydrolyzed Keratin, Cocodimonium Hydroxypropyl Hydrolyzed Keratin, Panthenol, Glycerin, Isopropyl Alcohol, Phenoxyethanol, Methylparaben, Mica, Parfum, Polyquaternium-67, Silica, Citric Acid, Hexyl Cinnamal, Linalool, Limonene, Potassium Sorbate, CI 77891, CI 77491, CI 47005, CI 15985.
żródło [http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=58798]

Szczerze powiedziawszy jestem z maski bardzo zadowolona bo faktycznie włosy są zdrowsze, ładniejsze, pełne blasku i są bardzo delikatne w dotyku jedyny minus tej maski to jej zapach. Jest dla mnie naprawdę bardzo ciężki.

Znacie? Jakie jest Wasze zdanie na temat tego produktu?
Życzę Wam udanego popołudnia i przyjemnego nadchodzącego tygodnia! :)
A,

Peeling do ciała - zielona herbata z rumiankiem

Witam Was serdecznie,

Jak Wam mija poniedziałek? U mnie pracowicie. Wzięłam się za generalne porządki. Wszystko dokładnie posprzątane więc można w końcu usiąść i się zrelaksować! :) Piję bardzo dobrą kawkę ale niestety bezkofeinową... Uwielbiam kawę i jej zapach a Wy? :)
Dziś przychodzę do Was z peelingiem do ciała który kupiłam z czystej ciekawości. Gdy zaczęłam wchodzić w Świat naturalnych kosmetyków trafiłam na sklep Ava tylko z polskimi naturalnymi kosmetykami. Zamówiłam kilka ciekawych produktów w tym też wspomniany peeling.
Jestem bardzo zadowolona. Lubię herbatę, zieloną herbatę i lubię peelingi - więc wszystko w całości sprawia mi ogromną radość. Peeling jest firmy Kanu a kupiłam go właśnie przez Ava. A dokładnie
Kanu peeling do ciała zielona herbata z rumiankiem.
Co o nim mogę napisać?
- piękny zapach,
- dobrze złuszcza martwy naskórek,
- jeśli chodzi o wydajność to średni,
- przed zastosowaniem należy go dokładnie wymieszać ponieważ nie zawiera emulgatorów,
- jest drobnoziarnisty ale jak pisałam dobrze złuszcza,
- bardzo dobrze nawilża, po zastosowaniu pozostawia po sobie nawilżającą warstwę która o dziwo mi nie przeszkadza,
- widoczne są w peelingu drobinki herbaty,
- peeling zawiera kryształki soli,
- peeling zawiera naturalne oleje wzbogacone o witaminę E,
- peeling nadaje się dla wrażliwej skóry,
- cena produktu ok 50 zł za 350 g.



Jestem zadowolona z produktu i może jeszcze kiedyś będziemy mieli okazję się spotkać :)

Znacie? Jakie było Wasze odczucie na temat tego produktu?
Życzę Wam udanego tygodnia! :)
A.

ORGANIQUE COCONUT OIL oraz kilka zmian na blogu.

Witam Was moje drogie!

Z przyjemnością Was informuję że w końcu na blogu jak widzicie zaszły zmiany! Jestem bardzo szczęśliwa że w końcu mój blog wygląda tak jak powinien. Osoba która zajęła się stroną wizualną mojego bloga wirtualnie czytała mi w myślach. A moje szczęście zawdzięczam Joannie http://vejjs.blogspot.dk/ - Jestem jej ogromnie wdzięczna ponieważ powoli odechciewało mi się wchodzić na bloga i patrzeć na jego zwyczajny szablon i styl. Teraz aż palce same ciągną do komputera żeby napisać post :) Kochana, bardzo ale to bardzo Ci dziękuję! Spadłaś mi z nieba!
Na blogu została umieszczona też zakładka "Co mnie otacza" będą tam zdjęcia, notki które będą częścią mnie. Tego co mnie otacza i spotyka w życiu. Dam Wam odrobinę siebie abyście mogły mnie lepiej poznać :)
Tyle jeśli chodzi o szczęśliwy wstęp a teraz przejdźmy do mojego ulubionego a raczej jednego z wielu ulubieńców który Wam dziś przedstawię. Jest to organiczny olej kokosowy ORGANIQUE.
Jestem nim bardzo zachwycona i jestem ogromnie zadowolona że go kupiłam! Mimo że gości u mnie już dość długo ciągle mi go mało i mało. Mogłabym się nim dziennie smarować od stóp do głów! A co mnie w nim zachwyca?
- można by powiedzieć ogólnie że wszystko i że nie ma w ogóle wad ;)
- olej kokosowy w/w jest uniwersalny, możemy nim pielęgnować kilka partii naszego ciała,
- olej nadaje się do pielęgnacji skóry, włosów i paznokci,
- piękny, prawdziwy zapach,
- świetna konsystencja, olej jest twardy a pod wpływem ciepła naszych palców przy aplikowaniu zmienia się w olej,
- jest źródłem cennych witamin i kwasów tłuszczowych,
- bardzo łatwa i przyjemna aplikacja,
- możemy urozmaicać swoją pielęgnację gdyż olej możemy dodawać do innych kosmetyków,
- świetnie nawilża, regeneruje, zapobiega starzeniu się skóry,
- cena produktu to ok 45 zł za 100 ml produktu,
- olej jest baaaardzo wydajny,



Kilka słów od producenta (zwróćcie uwagę na skład)

"Organiczny olej z Ecocertem otrzymywany poprzez tłoczenie na zimno miąższu świeżych orzechów palmy kokosowej (w Azji nazywanej „drzewem życia”). Zawiera mieszaninę cennych kwasów tłuszczowych, witaminy z grupy B, witaminę C i E oraz kwas foliowy, wapń, fosfor, cynk i żelazo. Ze względu na swój bogaty skład jest nieocenionym eco kosmetykiem do pielęgnacji twarzy, ciała, dłoni, paznokci oraz włosów, rekomendowany również dla cery wrażliwej, skłonnej do podrażnień. Olej doskonale nawilża, regeneruje, koi, zapobiega pierzchnięciu skóry, zmiękcza i spowalnia procesy starzenia. Polecany jest do codziennego stosowania, po kąpieli, opalaniu, również jako baza do odżywczego masażu. Aksamitna konsystencja i naturalny zapach kokosa uprzyjemniają stosowanie kosmetyku"
źródło : [http://organiquecosmetics.home.pl/pl/from_around_the_world/coconut_oil]

Jestem z produktu bardzo zadowolona i szczerze go Wam polecam!! :)

Życzę Wam udanego weekendu
A.

Tak & Nie

Witajcie moje drogie,

Jak się Wam zaczął tydzień? Mam nadzieję że dobrze. Mi nawet przyjemnie :) nie ma co narzekać! Wcinam sobie pyszną sałatkę owocową i piję dobrą herbatkę. Co Wy jecie na kolację? Macie ustalone jakieś menu? Jecie o konkretnych godzinach? Co na przykład jecie? 
Od zawsze starałam się jeść zdrowo. Przede wszystkim jem posiłki przyrządzone w domu. Nie jem na mieście - nie wiem co mi tam dodają i w jaki sposób to zostało ugotowane. Takie ot moje małe jazdy ;) Często jem sałatki owocowe i warzywne. Oczywiste jest, że to co jemy ma wpływ na naszą cerę, zdrowie i samopoczucie. A jak się ma jedzenie do naszych paznokci? Niestety ale brak witamin i minerałów szkodzi naszym paznokciom. Gdy brakuje nam odpowiednich witamin nasze paznokcie się łamią, rozdwajają i niestety są w kiepskim stanie. Zatem co powinnyśmy jeść aby nasze paznokcie były piękne i zadbane :

Wapń – niedostateczna jego ilość oznacza kruche paznokcie i tendencję do łamania się, zadzierania, rozwarstwiania. Wprowadzenie do diety dodatkowych produktów zawierających wapń nie jest skomplikowane. Duże pokłady wapnia znajdują się w produktach mlecznych, ze szczególnym uwzględnieniem mleka i serów żółtych. Rekomendowane jest częstsze sięganie po maślankę, która dodatkowo zawiera duże ilości naturalnych żywych bakterii.
Żelazo – jest niezbędne dla mocnych paznokci. Utwardza strukturę paznokcia, przeciwdziałając nadmiernemu łamaniu się i rozwarstwianiu. Żelazo występuje w mięsie czerwonym (głównie w wołowinie) oraz w zielonych warzywach: szpinak, szparagi, brokuły i zielony groszek.
Witaminy z grupy B to rozwiązanie na zdrowe paznokcie. W szczególności należy wymienić tu: witaminy B1, B2 i B6. Aby zaspokoić niedobór tych witamin, spożywaj ciemnozielone warzywa, np. cukinię, ogórki zielone, fasolę szparagową oraz inne produkty, takie jak: ziemniaki, banany, mleko, sery, wątroba i drożdże.
Magnez, cynk i krzem – niezbędne witaminy na paznokcie osłabione i rozdwajające się. Często występują razem w kuracjach witaminowych. Działają pobudzająco i odżywiająco na strukturę paznokcia, potęgują wzrost płytki. Aby dostarczyć organizmowi tych składników, zacznij częściej spożywać żelatynę, której dostateczne ilości znajdziesz w galaretkach mięsnych, rybnych i owocowych. Jeśli preferujesz picie herbatek ziołowych, dla uzupełnienia dawek magnezu, cynku i krzemu pij napar ze skrzypu polnego.
Niedobór cynku jest także przyczyną powstawania białych plamek na płytce paznokciowej. Jeśli się pojawiają, natychmiast sięgnij po ostrygi, drób, kasze i pieczywo pełnoziarniste. Podjadaj na śniadanie: płatki owsiane, siemię lniane, rodzynki i suszone morele.
(źródło :https://portal.abczdrowie.pl/witaminy-na-paznokcie)

Wiadomo że oprócz dobrego odżywiania musimy się też wspomagać od czasu do czasu dobrymi odżywkami do paznokci. Nie znam kobiety która w swoim życiu nie miała problemów z paznokciami i nie wspomagała się odżywkami. 
Ja bardzo zwracam uwagę na wygląd dłoni i paznokci. Uwielbiam mieć ładnie pomalowane paznokcie :) Dziś oprócz krótkich informacji na temat tego co jeść aby paznokcie były zdrowe przychodzę z dwoma lakierami. Jeden jest na tak a drugi na nie. A o kim mowa?

Pierwszy który przedstawiam to niestety bubel. Lakier Eveline Cosmetics Color edition nr 912. 
A co o nim ?
- lakier inaczej prezentuje się w buteleczce a inaczej na paznokciach,
- trwałość lakieru 2 dni,
- dobrze się nakłada,
- szybko wysycha,
- duży, wygodny pędzelek,
- wydajny,
- teoretycznie starczą dwa krycia jednak mimo dwóch warstw są prześwity,
- cena ok 11 zł kupiony w drogerii,

Niestety nie wrócę do produktu, Zużyję go do końca i to na tyle przygody z nim :)




Kolejny z lakierów który dziś przedstawiam to GOSH 626 KIND OF PINK. A co o nim?
- bardzo ładny kolor, 
- trwały, 4-5 dni,
- szybko schnie,
- łatwa aplikacja,
- kiepski pędzelek ale łatwo się aplikuje,
- starczą dwie warstwy aby był ładny efekt,
- dobre krycie,
- cena produktu ok 30 zł. Kupiłam u siebie w drogerii z tego co się orientuję nr 626 nie jest dostępny w Pl. 
Jestem zadowolona z lakieru i myślę że jeszcze się spotkamy :) 



Życzę Wam udanego tygodnia :) 
A.